Według danych KOWR (w oparciu o notowania GUS) w styczniu 2017 r. średnia cena chleba zwykłego pszenno-żytniego wynosiła 4,40 zł/kg; w styczniu 2018 r. - 4,66 zł/kg; w I 2019 - 5,06 zł/kg, w I 2020 r. - 5,52 zł/kg, a w grudniu 2020 r. - 5,96 zł/kg. W ciągu tych czterech lat najbardziej podstawowy gatunek chleba podrożał aż o 29 proc.
W tym roku zboże jest drogie, ale nie powinno to mieć większego wpływu na cenę chleba, gdyż udział cen skupu zbóż w cenach detalicznych pieczywa szacowany jest na poziomie około 10-12 proc. - wyjaśnił PAP zastępca dyrektora generalnego KOWR Marcin Wroński.
"Wiele osób uważa, że największy wpływ na cenę chleba ma cena ziarna. Jednak sprawa wygląda zupełnie inaczej. Udział cen skupu zbóż w cenach detalicznych pieczywa szacowany jest na poziomie około 10-12 proc. Natomiast główny wpływ na ceny mają koszty energii i pracy - wyjaśnił wiceszef Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
Jak mówił Wroński, jest to przemysł bardzo energochłonny, dlatego istotna dla tego sektora jest przede wszystkim cena energii Podwyżki cen prądu, to m.in. efekt wejścia w życie, tzw. opłaty mocowej, której celem jest modernizacja i budowa nowych elektrowni, także na utrzymanie jednostek wytwórczych w gotowości do dostarczania energii elektrycznej - wyjaśnił Wroński.
Na finalną cenę wyrobów piekarniczych duży wpływ mają również ceny paliw, z uwagi na istotne znaczenie transportu w procesie ich produkcji i dystrybucji. Ograniczenia w transporcie międzynarodowym spowodowane pandemią powodują, że popyt na paliwa zmniejszył się, ale z drugiej strony planowane od lutego 2021 r. dodatkowe ograniczenie wydobycia ropy naftowej przez Arabię Saudyjską może wpłynąć ograniczyć podaży i spowodować wzrost cen - zauważył dyrektor.
Wroński zwrócił uwagę, że rekordowe zbiory zbóż w Polsce w 2020 r. pokrywają potrzeby krajowe i pozwalają na eksport nadwyżek. Podkreślił, że spożycie zbóż w Polsce ma tendencję spadkową, co wynika przede wszystkim z poprawy sytuacji dochodowej społeczeństwa, a to z kolei przekłada się na możliwość substytucji produktów zbożowych w codziennej diecie innymi produktami żywnościowymi.
Od kilku lat zauważalny jest spadek spożycia przetworów zbożowych. Zjadamy coraz mniej pieczywa, mąki i kasz. Średnie miesięczna konsumpcja chleba w 2019 r. wynosiła 2,98 kg/osobę wobec 3,15 kg/osobę w 2017 r. , ale jeszcze w 2005 r. spożywaliśmy średnio 5,90 kg/osobę.
Zarówno pieczywo, jak i produkty przemiału zbóż, zaliczamy do grupy podstawowych produktów żywnościowych, co oznacza, że charakteryzują się one małą elastycznością popytu. Dlatego w przypadku wzrostu cen tych produktów, konsumenci zareagują jedynie niewielkim zmniejszeniem popytu, a w przypadku spadku cen - niewielkim zwiększeniem popytu - zaznaczył Wroński. (PAP)
autorka: Anna Wysoczańska
Popławiak19:32, 07.02.2021
W piekarni na Popławach chleb podrożał o 100 procent. Teraz kosztuje 10 PLN i przestałem jeść chleb. W żytniej jest więcej kalorii.
keximusprime11:34, 08.02.2021
Ciekawe jakie fikołki z koszykiem zakupów będzie tym razem odwalać GUS żeby zaniżyć szacowaną inflację.
Konsument11:42, 08.02.2021
To pewnie dlatego w wypchanych po brzegi koszykach i wózkach sklepowych trudno dostrzec chleb. Najwyżej trzeba będzie przerzucić się na bułki.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Deszcze niespokojne potargały sad
Precz z komuną ❗❗❗
osiem gwiazdek
11:38, 2026-05-10
EuroVelo 11 przez Pułtusk. Piękne plany
Pisać tylko aby cokolwiek pisać. Bzdety totalne i nic więcej, faszerowanie ludzi głupotami, obietnicami nigdy niespełnionymi👎
Osiem Gwiazdek
10:57, 2026-05-10
Deszcze niespokojne potargały sad
Zwykła propaganda komunistów i nic więcej. Kłamstwo i i manipulacje gdzie wątek Powstania Warszawskiego został potraktowany w sposób bardzo charakterystyczny dla ówczesnej polityki historycznej PRL – poprzez pominięcie, niedopowiedzenie i propagandowe uproszczenie. Wyrachowane ominięcie tematu- w szóstym odcinku załoga „Rudego” dociera na warszawską Pragę (prawobrzeżna część miasta). Widzą płonący lewy brzeg Wisły, co jest jasnym sygnałem, że trwa tam powstanie. Jednak reżyser odsyła czołgistów do szpitala gdy bohaterowie zdrowieją i wracają na front, jest już styczeń 1945 roku – Warszawa jest już „wyzwolona”, pusta i zrujnowana. Dzięki temu twórcy uniknęli konieczności wyjaśniania, dlaczego Armia Czerwona i Wojsko Polskie stały bezczynnie na brzegu Wisły, podczas gdy miasto krwawiło. Mit braterstwa broni Serial kładł nacisk na to, że Polacy i Rosjanie wspólnie chcieli wyzwolić stolicę. Całkowicie przemilczano fakt, że Stalin celowo wstrzymał ofensywę, by pozwolić Niemcom na zniszczenie polskiego podziemia niepodległościowego Armii Krajowej. Ten film powinien pozostać na zawsze w archiwach jako dowód manipulacji Polakami i kłamstw komunistycznych.
Złoty Rydwan
10:48, 2026-05-10
Służby działają nieprzerwanie
No i o czym ta fotka ma świadczyć? Jak pół miasta wykrzyczało że król jest nagi, to zamowili sesję zdjęciową z pojazdem przy studni? Takich źródeł w postaci srudni się nie pogłębia! Jest to niezgodne ze sztuką. Wg datownikow nowe studnie powinny zostać zbudowane jeszcze w XXw pod koniec 90, a wszystkie powinny zostać zastąpione nowymi studniami jeszcze w 2019. Cały SUW powinien być nowy od 4 lat. Ale przecież raporty o stanie spółek i hydrostryktur są lewackie wg naszej rady
Polak
09:44, 2026-05-10