Zamknij

500
View this post on Instagram

Wakacje rozpoczynamy kolejną wspaniałą wyprawą! Dzisiaj wyruszyliśmy do Pułtuska i tak jak wszystkim poprzednim miejscom należy się mu adekwatna recenzja wybitnych podróżników i kolarzy. Pierwszą istotną rzeczą, o której nie sposób nie wspomnieć jest oczywiście brak kolei, co dość poważnie rzutuje na wstępne postrzeganie miasta, gdyż wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę jak istotne miejsce w sercu każdego z nas zajmują pociągi. Jednakże, jak się potem okazało, Pułtusk ma wiele sobą do zaoferowania. Na potencjalnych turystów czeka moc atrakcji, jak chociażby spacer NAJDŁUŻSZYM RYNKIEM W EUROPIE lub krajoznawczy rejs gondolą. Gdy zamknęlismy oczy i ponieslismy się wodzy fantazji odrazu zrozumieliśmy dlaczego Pułtusk jest nazywany "Wenecją Mazowsza." Ponadto, co należy zaznaczyć ludzie są wyjątkowo kulturalnie i mili - jak na prawdziwą Wenecję przystało. Miasto to słynie również z rozbudowanej kultury bankowości, na wzór tej włoskiej - przekonajcie się sami! Oczywiście nie sposób zapomnieć o naszej cudownej Pani Gospodarz, która sprawiła, że nasze bruchy i podniebienia jeszcze długo będą pamiętać tą wręcz orientalną wyprawę! Nie zabrakło również rowerów, było ich bardzo dużo. Dzisiejsza wyprawa była najdłuższą z urządzonych do tej pory, gdyż dla dwójki z nas miała aż 140 km. Jesteśmy również dumni, że to wlasnie podczas tej wyprawy jeden z uczestników ustanowił swój nowy rekord, pprzejeżdżając równe 100 km - musicie przyznac, że jest to niebagatelny wynik! Podsumowując, Pułtusk to miasto bez kolei, ale broninsie wieloma innymi aspektami. Zachęcamy do odwiedzenia w wolnej chwili - 9/10 #Pułtusk #bike #holiday #trip #biketrip

A post shared by Damian Chojnacki (@kolar_damiano) on


komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz