Jeszcze w tym roku powinny ruszć prace nad profilowaniem jednostek OSP w ramach ochrony ludności i obrony cywilnej. W uproszczeniu chodzi o to, że każda jednostka ma mieć przypisaną jedną, konkretną rolę na wypadek wojny lub poważnych sytuacji kryzysowych. Ma powstać „siatka” wyspecjalizowanych jednostek odpowiedzialnych m.in. za ewakuację, obsługę obiektów zbiorowej ochrony, wodę i wyżywienie, wsparcie logistyczne czy poszukiwania osób zaginionych. To brzmi jak plan z biurka, ale jego sens jest prozaiczny: w kryzysie liczy się czas i jasny podział zadań.