Sprawdziliśmy, gdzie mieszkańcy najczęściej ćwiczą, ile kosztuje trening i dlaczego w godzinach szczytu robi się tłoczno. Do tego już za kilka–naście dni do miasta dołączą dwa nowe „kluby wysiłkowe” przy ulicach Warszawskiej oraz Jana Pawła II.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
Siłownia to w skrócie miejsce, gdzie trenuje się głównie na sprzęcie: wolne ciężary, maszyny, strefy cardio, czasem sauna albo zajęcia dodatkowe. Klub fitness idzie szerzej: oprócz sprzętu ma regularne zajęcia grupowe, grafik, instruktorów, a klimat bywa bardziej „społeczny” niż „samotny martwy ciąg”. W praktyce w Pułtusku te pojęcia często się mieszają, bo wiele obiektów jest hybrydą: masz salę z ciężarami i obok zajęcia typu zdrowy kręgosłup, mobility czy interwały. I tak, niezależnie od nazwy, większość ludzi i tak wpada po pracy, czyli wtedy, gdy jest największy tłok.
Z dyskusji mieszkańców (i zwykłej obserwacji) wynika jedno: w godzinach 17:00–20:30 w „klubach wysiłkowych” robi się najciaśniej. To wtedy spotykają się wszyscy: ci, którzy „tylko cardio”, ci, którzy „tylko siła”, oraz ci, którzy przyszli „na chwilę”, a wychodzą po godzinie, bo czekali na wolną ławkę.
Efekt? Zajęte szafki, kolejki do sprzętu, pełne sale i klasyczny fitnessowy ping-pong: ktoś wchodzi, widzi tłum, robi dwa ćwiczenia i udaje, że to był plan. Wybór w mieście jest jednak coraz większy, więc da się znaleźć miejsce pod swój styl treningu: od typowych siłowni, przez sporty walki, po studia treningu personalnego.
W mieście działają m.in. kluby w formule: siłownia + zajęcia fitness, miejsca łączące sporty walki i trening ogólnorozwojowy, a także studia treningu personalnego nastawione na pracę 1:1. Są też przestrzenie, które podchodzą bardziej „zdrowotnie”, czyli mieszają trening z elementami dietetyki, analizy składu ciała czy prozdrowotnego prowadzenia.
I ważna rzecz: nie podajemy adresów ani danych kontaktowych, bo w lokalnych realiach to byłaby gotowa, bezpłatna reklama. Nazwy miejsc i tak krążą w rozmowach mieszkańców oraz w social mediach, a kto ćwiczy, ten zwykle już wie, gdzie chodzi. My skupiamy się na trendzie: Pułtusk rośnie w siłę, dosłownie.
Ceny zależą od standardu, pory dnia i tego, czy wchodzisz sam, czy ktoś ma cię pilnować, żebyś nie robił przysiadów jak żuraw na wietrze. My sprawdziliśmy 6. najpopularniejszych miejsc w Pułtusku:
Bez trenera (samodzielnie):
Z trenerem personalnym:
To są widełki rynkowe typowe dla mniejszych miast i okolic Mazowsza. W praktyce najtaniej wychodzi regularny karnet, a najdrożej „jednorazówki” i trening prowadzony 1:1.
Jak słyszymy z lokalnych rozmów i branżowych przecieków, już za kilka–naście dni w Pułtusku mają ruszyć dwa kolejne miejsca do ćwiczeń: jedno przy ulicy Warszawskiej, drugie przy Jana Pawła II. Jeśli to się potwierdzi w terminie, konkurencja zrobi swoje: więcej opcji, większa rotacja, a być może mniej tłoku w godzinach szczytu. Chociaż, znając ludzką naturę, wszyscy i tak przyjdą o 18:00, bo inaczej „się nie da”. Dla mieszkańców to jednak dobra wiadomość: dostępność treningu rośnie, a wybór nie kończy się na jednej szatni i jednym bieżnym marzeniu.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Jeśli chcesz ćwiczyć w spokoju, najczęściej wygrywają trzy okna czasowe: rano (6:00–9:00), późne przedpołudnie (10:00–13:00) i późny wieczór (po 20:30). W godzinach szczytu lepiej planować trening „obwodowo”, czyli mieć wariant A/B na każde ćwiczenie, bo sprzęt bywa zajęty. Dla początkujących dobrym ruchem jest też 2–3 spotkania z trenerem, żeby nie uczyć się techniki z internetu i własnych błędów. A dla wszystkich: odrobina kultury, odkładanie ciężarów i nieduszenie szatni wodą kolońską. Tak, to też jest element „fit”.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Kupujesz jabłka? Sprawdź flagę
Obok flagi powinna być nazwa kraju skąd żywność pochodzi.
Czas
11:12, 2026-02-17
Kupujesz jabłka? Sprawdź flagę
Dodatkowo przy półce z owocami powinien być testometr na zawartość glifosatów i innych pestycydów.
Czas
11:10, 2026-02-17
Pizza, burgery i bary. Sprawdziliśmy gastronomię
Bar u Ani bije te pseudo kebabownie o głowę. Świetne jedzenie i bardzo miła właścicielka . Jeśli chodzi o Pizzę to Agos jedna z lepszych pizzeri w WPU
Tomek
21:48, 2026-02-16
Masz pomysł na inwestycję na Mazowszu?
Przeznaczyć jakąś kwotę na drogę asfaltową od Lipnik do Przewodowa, to jakiś kilometr z małym hakiem.
Czas
20:23, 2026-02-16