W pierwszym tygodniu lutego jednostki JRG Pułtusk oraz ochotnicze straże pożarne z terenu powiatu pułtuskiego brały udział w łącznie 17 interwencjach. Zgłoszenia dotyczyły zarówno pożarów, jak i zagrożeń technicznych oraz sytuacji wymagających wsparcia innych służb. Najczęściej strażacy wyjeżdżali do pożarów sadzy w przewodach kominowych, co jasno pokazuje, że sezon grzewczy wciąż zbiera swoje żniwo.
Do akcji angażowane były jednostki m.in. z Zator, Winnicy, Grabówca, Pniewa, Drwał i Świercz. W wielu przypadkach szybka reakcja mieszkańców oraz strażaków zapobiegła poważniejszym konsekwencjom. Na szczęście w opisywanym okresie nie odnotowano ofiar śmiertelnych.
Pożary sadzy w przewodach kominowych wybuchły m.in. w Brulinach, Pobyłkowie Małym, Gładczynie oraz Zatorach. W jednym z przypadków ogień objął także ocieplenie wokół komina, co wymagało częściowej rozbiórki elementów dachu. Strażacy wielokrotnie podkreślali, że przyczyną takich zdarzeń jest nagromadzenie sadzy oraz brak regularnych przeglądów kominowych.
Każda z tych interwencji mogła zakończyć się tragedią, gdyby ogień rozprzestrzenił się na konstrukcję budynku. W kilku przypadkach właściciele posesji próbowali samodzielnie gasić zarzewia ognia przed przybyciem straży. To pokazuje, jak cienka bywa granica między opanowaną sytuacją a pożarem całego domu.
Nie tylko ogień był powodem alarmów. Strażacy interweniowali również przy zalaniach budynków, pękniętych wodomierzach oraz uszkodzonej instalacji gazowej. Na ulicy Adama Mickiewicza w Pułtusku konieczne było zabezpieczenie butli z gazem propan-butan i przewietrzenie budynku.
W budynku MCKiS doszło do rozszczelnienia instalacji wodnej pieca centralnego ogrzewania, co skutkowało zalaniem pomieszczeń. Dzięki szybkiej reakcji strażaków udało się ograniczyć straty. Takie zdarzenia pokazują, że zagrożenia techniczne w sezonie zimowym są równie niebezpieczne jak pożary.
W Pniewie strażacy zostali zadysponowani do wsparcia Policji w związku z groźbą samobójczą. Na szczęście sytuacja zakończyła się bez konieczności udzielania pomocy medycznej. Z kolei w Pułtusku ratownicy uwolnili przymarzniętego do lodu łabędzia na Narwi, którego następnie przekazano Straży Miejskiej.
Jedna z poważniejszych interwencji miała miejsce w piwnicy budynku wielorodzinnego przy ul. Mickiewicza, gdzie doszło do pożaru komórki lokatorskiej. Konieczna była ewakuacja 15 osób, a prawdopodobną przyczyną zdarzenia było zwarcie instalacji elektrycznej. To przypomnienie, że zagrożenia czają się nie tylko w piecach i kominach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Top 7 miejsc na niedzielny obiad w Pułtusku
Ja osobiście polecam Buchnikową Chatę w Jabłonnie. Trochę dalej, ale naprawdę warto. A potem w drodze powrotnej spacer nad Zalewem Zegrzyńskim.
CZYTELNICZKA
15:12, 2026-02-09
Radny Prewęcki zdecydował się wystąpić
Postawa godna podziwu. Ale wczesniejszych głosowań nie da się wymazać
Zazut
13:45, 2026-02-09
Kulisy balu Gajda-Med
Nie wiem dlaczego nie mogę edytować wcześniejszego wpisu Zatem powtórzę. Może Gajda Med zainwestowałby w jakąś szatnię z prawdziwego zdarzenia? Kilkanaście dni temu w owej szatni skradziono mi buty, z kolei inny pacjent w tym samym czasie stracił kurtkę. Nie może być tak, że do pomieszczenia, w którym pacjenci zostawiają swoje ubrania, może wejść każdy i zabrać to , co mu się akurat spodoba, a dyrekcja szpitala zdaje się nie zauważać problemu. Pal licho, tę parę stówek, ale powrót do domu, zimą w klapkach, to średnia przyjemność.
Andrzej
10:04, 2026-02-09
Kulisy balu Gajda-Med
Może zamiast organizować bale, Gajda Med zainwestowałby w szatnię z prawdziwego zdarzenia? Kilkanaście dni temu, zaniknęły mi tam buty, a innemu pacjentowi kurrjay
Andrzej
09:45, 2026-02-09