W dokumencie są widełki cen i zasady całodobowej opieki, łącznie z reakcją do 60 minut na zgłoszenie. Do tego dochodzą twarde statystyki: ile zwierząt wraca do właścicieli, ile idzie do adopcji i jak rzadko kończy w schronisku.
W umowie zawartej między Gminą Pułtusk a Gabinetem Weterynaryjnym Waldemar Wysocki (ul. Rybitwy 16) zapisano, co dokładnie ma być robione dla bezdomnych zwierząt z terenu gminy, w jakim trybie i za jakie stawki. Dokument obejmuje okres 01.01.2026–31.12.2026 i przewiduje maksymalne wynagrodzenie 14 000 zł brutto.
Umowa jest ważna z jednego powodu: pokazuje „od kuchni”, że opieka nad zwierzętami to nie hasło z plakatu, tylko lista realnych procedur: badania, szczepienia, zabiegi, obserwacja po wypadkach i leczenie stacjonarne. Co więcej, wpisano też standard reagowania: gabinet ma zapewnić 24-godzinną opiekę, a dojazd lub przyjęcie poszkodowanego zwierzęcia ma nastąpić w czasie nieprzekraczającym 60 minut (również poza godzinami pracy).
W praktyce gmina zleca leczenie tylko zwierząt zgłoszonych przez wyznaczoną osobę kontaktową w urzędzie lub przez Straż Miejską. W katalogu świadczeń są m.in.: badanie ogólne z kartą zdrowia, szczepienia (wścieklizna i choroby zakaźne), odrobaczanie, zabezpieczenie przeciw pchłom i kleszczom, usuwanie kleszczy oraz leczenie chorób odkleszczowych. Są też zabiegi ograniczające bezdomność: sterylizacje i kastracje psów oraz kotów.
Dokument obejmuje również temat, o którym zwykle mówi się szeptem: eutanazję, ale z warunkami i papierologią. Wskazano ją m.in. dla zwierząt agresywnych po minimum 5 dniach obserwacji (jeśli lekarz uzna zagrożenie) oraz dla ślepych miotów, gdy nie ma możliwości znalezienia nowych właścicieli. Każdy przypadek ma być udokumentowany notatką lekarza i zgłaszany na bieżąco do urzędu.
W załączniku do umowy podano stawki jednostkowe, czyli to, co później rozlicza się w miesięcznych fakturach. Kilka najważniejszych pozycji:
Te kwoty pokazują prostą prawdę: największe koszty robią wypadki i leczenie, a nie „papierowe” działania. I właśnie dlatego najtańszą metodą ograniczania bezdomności są sterylizacje i kastracje, zanim problem urośnie do rozmiaru rachunku za diagnostykę i hospitalizację.
Ciekawostka dla wszystkich, którzy myślą, że gmina zajmuje się tylko psami i kotami: w umowie są też usługi dla dzikich zwierząt poszkodowanych np. w wypadkach. Są stawki za badanie ptaków (50 zł), małych ssaków (70 zł), dużych ssaków (100 zł), doraźne podanie leków (50–200 zł), zabezpieczenie przy przekazaniu do azylu (50–100 zł) oraz eutanazję dzikich zwierząt (100–200 zł).
To ważne, bo realne życie nie wygląda jak broszura: na drogach gminy trafiają się sarny, lisy, ptaki drapieżne. A ktoś musi zdecydować, czy zwierzę da się uratować, czy trzeba zakończyć cierpienie i udokumentować to zgodnie z procedurą.
Tu wchodzą liczby, których ludzie zwykle nie lubią, bo psują narracje. Według danych publikowanych lokalnie, od 2019 roku pomocą objęto 508 zwierząt odłowionych na terenie gminy Pułtusk. 113 wróciło do właścicieli, 245 znalazło nowe domy, a 44 trafiły do schroniska.
Jeśli te dane utrzymują trend, to Pułtusk działa raczej modelem „lokalnej opieki i adopcji”, a nie automatycznego wywożenia wszystkiego do schroniska. To podejście jest spójne z gminnymi programami opieki nad zwierzętami bezdomnymi (przyjmowanymi uchwałami), gdzie standardem są m.in. odławianie, opieka weterynaryjna, poszukiwanie właścicieli i adopcji.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Mazowsze chce ułatwić takie inwestycje
Następny odcinek ścieżki rowerowej przy ulicy Wyszkowskiej - teraz do Gładczyna - przy takim wsparciu, to jak bułka z masłem.
miszcz
11:12, 2026-03-25
Na tej mapie Pułtuska nie znajdziesz
Na tej mapie Pułtusk powinien być wyróżniony szczególną, indywidualną barwą. Co urząd, co spółka, cokolwiek z gminą lub powiatem związane - wszędzie krewni, dzieci, wnuki, synowe, zięciowie, ciotki, pociotki, wujkowie etc. etc. etc. A gdy tych brakuje - znajomi króliczka, gdy tylko nadarzy się okazja. Pajęczyna kumoterskich powiązań rodzinno-partyjniackich. Ostatnia próba nowego, zmasowanego desantu znajomych innego króliczka, była za czasów Pani Komisarzycy z PO. Swoją drogą ciekawe, jak bez gminnej kasy wiedzie się teraz niektórym tuzom tamtych czasów, np. Pani Komisarz, Panu (pseudo) Sekretarzowi Miasta, Panu Kierownikowi od promocji miasta? Wtedy wszędzie, gdy coś się w mieście działo lub dziać miało, pełno ich było, za to teraz ani widu, ani słychu. A Pani Prezes PWiK, wybitna specjalistka od seksu, obecnie w której gminie uzdrawia wodociągi? Ktoś widział, słyszał, wie?
Puł Tusk
15:05, 2026-03-24
Pułtusk – Psary: rusza asfaltowanie!
Ciekawe czy łuki są tak wyprofilowane żeby nie było już tam wypadków, bo to chyba równie ważne co sama wymiana nawierzchni
Ktoś
13:28, 2026-03-24
Pułtusk – Psary: rusza asfaltowanie!
Z niecierpliwością czekamy na II etap przebudowy tego odcinka czyli budowę wzdłuż drogi ciągu pieszo-rowerowego. Realizacja zdecydowanie poprawi bezpieczeństwo i zachęci do korzystania z tej trasy. Takie rozwiązanie może być początkiem budowy nowych odcinków dróg rowerowych na Popławach np. wzdłuż ul Tartacznej. Wizja całkiem realna. Pozdrawiam 😉
Texas
13:19, 2026-03-24