Mówiąc po ludzku: auta i quad formalnie przeszły na powiat, a skoro powiat nie jest muzeum motoryzacji osobliwej, ani magazynem „może kiedyś się przyda”, to pojazdy są sprzedawane w publicznej licytacji.
Licytacja ma się odbyć w siedzibie Starostwa Powiatowego w Pułtusku, przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie 11, w sali nr 138. To druga licytacja, więc ceny wywoławcze są już całkiem „ludzkie”, momentami wręcz takie, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy kupuje pojazd, czy większe zakupy przed majówką. Minimalne postąpienie wynosi 50 zł brutto, a sprzedaż nie może nastąpić poniżej ceny wywoławczej. Starostwo zastrzega też, że nie udziela gwarancji ani rękojmi, czyli mówiąc najprościej: kupujący bierze pojazd z całym jego urokiem, historią i ewentualnymi fochami technicznymi.
Opel Vectra z 1998 roku ma silnik 1.8 o mocy 116 KM, manualną skrzynię biegów, cztery drzwi i przedni napęd. To klasyczny sedan z czasów, gdy samochody miały jeszcze przyciski, proste zegary i mniej elektroniki niż dzisiejszy czajnik. Cena wywoławcza tego auta wynosi 400 zł.
Zaletą Vectry jest całkiem sensowny silnik i nadwozie, które może sprawdzić się jako baza do naprawy albo źródło części. Wadą jest brak możliwości odczytu drogomierza, a to zawsze brzmi jak motoryzacyjna wersja „nie pytaj, co było wcześniej”. Auto może zainteresować osoby, które nie boją się starszych samochodów i wiedzą, że tanio nie zawsze oznacza bezproblemowo.
Peugeot Partner z 2000 roku to najbardziej użytkowa propozycja w zestawieniu. Ma silnik 1.9 o mocy 69 KM, nadwozie kombi, pięć miejsc, manualną skrzynię i przedni napęd. Wskazanie drogomierza wynosi 339 748 km, więc samochód swoje już zobaczył, i to pewnie nie tylko z okna garażu.
Największą zaletą Partnera jest praktyczność. To auto, które może przewieźć ludzi, zakupy, narzędzia albo pół piwnicy, jeśli ktoś znowu uzna, że „to się jeszcze przyda”. Wadą jest wysoki przebieg i skromna moc, więc nie należy oczekiwać sportowych emocji, chyba że za emocję uznamy próbę dynamicznego włączenia się do ruchu.
Fiat 126p z 1989 roku to najbardziej sentymentalny pojazd na liście. Ma silnik 652 cm³ o mocy 24 KM, dwudrzwiowe nadwozie, manualną skrzynię biegów i tylny napęd. Cena wywoławcza wynosi 175 zł, co przy dzisiejszych cenach brzmi prawie jak żart, ale taki z pieczątką urzędową.
Zaletą Malucha jest jego legenda. To samochód, który zna niemal każdy, nawet jeśli nie każdy chce nim jeździć dalej niż do sklepu po bułki. Wadą jest brak możliwości odczytu drogomierza, bardzo mała moc i wiek, który sugeruje raczej projekt dla pasjonata niż gotowe auto na codzienne dojazdy.
Audi 80 z 1988 roku ma silnik 1.8 o mocy 75 KM, nadwozie sedan, manualną skrzynię biegów i przedni napęd. Wskazanie drogomierza wynosi 350 501 km, więc ten samochód raczej nie spędził życia pod kocykiem. Cena wywoławcza została ustalona na 325 zł.
Zaletą Audi 80 jest prosta konstrukcja i opinia trwałego auta, które przez lata budowało legendę marki. Wadą jest oczywiście wiek i duży przebieg, bo nawet najdzielniejszy niemiecki sedan ma kiedyś prawo powiedzieć: „człowieku, daj mi już spokój”. To propozycja dla kogoś, kto lubi klasyczne auta i potrafi ocenić, czy z tej historii da się jeszcze coś wyciągnąć.
Wśród pojazdów znalazł się także quad ATV HB-ATV 250 z 2008 roku. Ma silnik 249 cm³ o mocy 18 KM, chłodzenie cieczą, cztery suwy i jeden cylinder. Cena wywoławcza quada wynosi 850 zł, więc jest jedną z wyższych w tym zestawieniu.
Zaletą quada jest to, że może sprawdzić się tam, gdzie zwykły samochód zaczyna wyglądać bezradnie. Dla kogoś z działką, gospodarstwem albo zamiłowaniem do terenu może być ciekawą okazją. Wadą jest brak możliwości odczytu drogomierza, dlatego przed licytacją warto obejrzeć go uważnie, bo quady często prowadzą życie pełne błota, nierówności i decyzji podejmowanych bez udziału rozsądku.
Toyota Yaris z 2001 roku wydaje się najbardziej codzienną propozycją spośród wszystkich pojazdów. Ma silnik 998 cm³ o mocy 68 KM, trzydrzwiowe nadwozie, manualną skrzynię biegów, przedni napęd i przebieg 238 572 km. Cena wywoławcza wynosi 1 150 zł, czyli najwięcej w całym zestawieniu.
Zaletą Yarisa jest jego miejski charakter, oszczędność i opinia auta trwałego. To pojazd, który może jeszcze komuś posłużyć, jeśli jego stan techniczny okaże się sensowny. Wadą jest przebieg i trzydrzwiowe nadwozie, więc rodzina z dziećmi może poczuć się przy wsiadaniu jak na zajęciach z akrobatyki.
Mazda 626 z 1997 roku ma silnik 1.8 o mocy 90 KM, nadwozie sedan, manualną skrzynię i przedni napęd. W jej przypadku nie ma możliwości odczytu drogomierza. Cena wywoławcza wynosi 375 zł, co może przyciągnąć osoby szukające taniego auta lub dawcy części.
Zaletą Mazdy jest większe nadwozie i dość klasyczna konstrukcja. Może zainteresować fanów starszych japońskich samochodów, którzy wiedzą, że cierpliwość i klucze nasadowe bywają ważniejsze niż entuzjazm. Wadą jest brak przebiegu oraz potencjalne problemy typowe dla starszych aut, zwłaszcza jeśli korozja postanowiła zaprzyjaźnić się z karoserią.
Fiat Seicento z 2000 roku ma silnik 899 cm³ o mocy 39 KM, trzydrzwiowe nadwozie, manualną skrzynię biegów i przedni napęd. Wskazanie drogomierza wynosi 217 315 km. Cena wywoławcza to 225 zł, więc mówimy o kwocie, za którą dziś niektórzy próbują sprzedać komplet używanych felg.
Zaletą Seicento jest prostota, mały rozmiar i potencjalnie tanie naprawy. To auto do miasta, krótkich tras i parkowania tam, gdzie większe samochody tylko smutno patrzą. Wadą jest niewielka moc, skromny komfort i przebieg, który pokazuje, że ten mały Fiat też swoje już przeżył.
Najprościej: bo pojazdy przepadły na rzecz Powiatu Pułtuskiego decyzją sądu. Starostwo nie sprzedaje więc własnej floty służbowej ani aut po urzędnikach, tylko rzeczy, które formalnie stały się własnością powiatu po rozstrzygnięciu sądowym. A gdy takie pojazdy trafiają do samorządu, trzeba coś z nimi zrobić. Trzymanie ich bez końca kosztowałoby miejsce, czas i nerwy, a powiat raczej ma ważniejsze sprawy niż kolekcjonowanie Opla, Malucha, quada i Seicento jak zestawu resoraków w skali 1:1.
Dlatego organizowana jest publiczna licytacja. Każdy zainteresowany może spróbować kupić pojazd, ale musi pamiętać, że to sprzedaż bez gwarancji i bez rękojmi. Innymi słowy: starostwo pokazuje, co ma, podaje cenę, daje możliwość oględzin, a potem nie udaje salonu samochodowego z kawą, hostessą i zapachem nowej tapicerki.
To nie jest oferta dla ludzi szukających auta „igła, Niemiec płakał”. To raczej zestaw dla pasjonatów, mechaników, łowców okazji i osób, które wierzą, że każdy pojazd zasługuje na drugie życie, nawet jeśli pierwsze było burzliwe, a licznik odmówił składania zeznań.
Najbardziej praktycznie wygląda Toyota Yaris. Najbardziej sentymentalnie wypada Fiat 126p. Najbardziej roboczo prezentuje się Peugeot Partner. Najbardziej terenowo kusi quad. A reszta? Reszta czeka na kogoś, kto spojrzy na starą Mazdę, Audi albo Vectrę i powie: „damy radę”. Motoryzacja od zawsze była przecież sztuką wiary w rzeczy, które czasem nie odpalają.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
24-letni motocyklista nie przeżył zderzenia
Stara zasada brzmi że predkość zabija ale nie do wszystkich niestety to dociera
Zbychu
20:32, 2026-06-11
Kamery patrzą na więcej punktów w Pułtusku
Potrzebny jak w du....ie koszula. Jak coś trzeba z niego wyciagnąć na szybko (sprawca kolizji, który uciekł z miejsca zdarzenia) to się okazuje że jest piątek wieczór i nie ma się komu tym zająć
Sss
09:48, 2026-06-11
Kolejny wypadek motocyklowy w regionie
Proszę osobę poszkodowaną o kontakt 783903941
Dominik
23:09, 2026-06-10
24-letni motocyklista nie przeżył zderzenia
Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt 783903941
Dominikk
21:22, 2026-06-10