W powiecie wołomińskim trwa jedna z największych akcji gaśniczych ostatnich miesięcy na Mazowszu. Według informacji PAP, w działaniach zaangażowanych jest blisko 600 strażaków i około 200 pojazdów tylko z województwa mazowieckiego, a do walki z żywiołem skierowano także siły spoza regionu. Do akcji wrócił policyjny śmigłowiec, a działania prowadzone są na ogromnym obszarze leśnym.
Skala pożaru pokazuje, jak szybko ogień może wymknąć się spod kontroli, gdy las jest przesuszony, wieje wiatr i wystarczy jedna iskra. Według przekazywanych informacji akcja prowadzona jest na około 300 hektarach, a sam pożar obejmuje około 100 hektarów lasu.
Lasy w regionie pułtuskim znajdują się obecnie w najwyższym stopniu zagrożenia pożarowego. Oznacza to, że każda nieodpowiedzialna decyzja może skończyć się akcją służb, stratami przyrodniczymi i realnym zagrożeniem dla ludzi. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przypomina, że w lasach, parkach narodowych, rezerwatach i w odległości 100 metrów od nich obowiązuje całkowity zakaz używania otwartego ognia.
Przy takiej suszy nie trzeba wiele, żeby doszło do tragedii. Niedopałek, ognisko, grill, iskra z maszyny albo wjazd rozgrzanym autem w suchą roślinność mogą wystarczyć, by uruchomić scenariusz, którego później nie zatrzyma się wiadrem wody i dobrymi intencjami. Leśnicy i strażacy apelują więc o czujność, rozsądek i natychmiastowe zgłaszanie dymu lub ognia pod numer alarmowy 112.
Nadleśnictwo Pułtusk obejmuje ponad 21 tysięcy hektarów lasów Skarbu Państwa. To ogromny obszar, którego nie da się skutecznie chronić wyłącznie patrolami w terenie, choć te również są ważne. Dlatego podstawą bezpieczeństwa jest system obserwacyjno-alarmowy, który ma jak najszybciej wykryć dym i wskazać miejsce potencjalnego pożaru.
Pułtuscy leśnicy podkreślają, że lokalny system przeciwpożarowy należy do nowoczesnych rozwiązań stosowanych w polskich lasach. Jego trzon tworzą cztery wieże obserwacyjne: największa przy siedzibie Nadleśnictwa Pułtusk oraz kolejne w Zatorach, Lipnikach i Załuziu. Wieże są ze sobą powiązane systemem łączności radiowej, obejmującym zarówno obraz, jak i głos.
Największa wieża przy biurze nadleśnictwa ma kluczowe znaczenie, ponieważ musi „widzieć” trzy pozostałe punkty obserwacyjne. W praktyce oznacza to stałą wymianę sygnału i możliwość szybkiego przekazywania informacji o zauważonym zagrożeniu. Sercem systemu jest centrum decyzyjne, w którym obraz z kamer trafia na monitory obserwacyjne.
Praca obserwatora wygląda z zewnątrz prosto, ale w rzeczywistości wymaga dużej koncentracji. Po kilku godzinach patrzenia w ekrany łatwo przeoczyć szczegół, który może oznaczać początek pożaru. Dlatego coraz większą rolę odgrywa informatyka i automatyczne rozpoznawanie dymu, bo człowiek bywa zmęczony.
W systemie wykorzystywane są rozwiązania typu Smoke Detection, czyli automatyczna detekcja dymu na podstawie obrazu z kamer. Instytut Badawczy Leśnictwa opisuje takie systemy jako narzędzia służące do automatycznego wykrywania pożarów lasów na podstawie obrazu, skierowane m.in. do podmiotów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo pożarowe lasów.
To ważne, bo w przypadku pożaru lasu czas ma znaczenie brutalnie proste: im szybciej zauważony zostanie dym, tym większa szansa, że ogień uda się zatrzymać na małym obszarze. System może zaalarmować obserwatora, gdy ten nie dostrzeże pierwszych oznak zagrożenia. Dzięki temu reakcja służb może nastąpić wcześniej, zanim ogień przejdzie w fazę trudną do opanowania.
W przypadku wykrycia zagrożenia uruchamiana jest także symulacja rozwoju pożaru. Oprogramowanie analizuje możliwy kierunek rozprzestrzeniania się ognia, jego szybkość oraz potencjalny zasięg. Takie dane pomagają w podjęciu decyzji, gdzie skierować patrole, strażaków i sprzęt. To szczególnie istotne przy silnym wietrze, niskiej wilgotności i wysokiej temperaturze. W takich warunkach ogień potrafi zmieniać kierunek i obejmować kolejne fragmenty lasu znacznie szybciej, niż wynikałoby to z intuicji spacerowicza.
Trwająca akcja w powiecie wołomińskim pokazuje, że nawet duże siły straży pożarnej, lotnictwo i specjalistyczne moduły GFFF muszą walczyć z żywiołem przez wiele godzin. Dla mieszkańców powiatu pułtuskiego wniosek jest prosty: system zabezpieczeń jest potrzebny, ale nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności. Najnowocześniejsze kamery, wieże obserwacyjne i symulacje komputerowe nie zatrzymają pożaru, jeśli ktoś zlekceważy zakaz używania ognia. W czasie najwyższego zagrożenia pożarowego las nie wybacza głupoty, a potem wszyscy udają zdziwienie.
Jeżeli zauważysz dym, ogień albo podejrzane zachowanie w lesie, natychmiast zadzwoń pod numer 112. W zgłoszeniu trzeba podać możliwie dokładną lokalizację, kierunek dojścia lub dojazdu oraz informację, czy w pobliżu są ludzie, zabudowania albo drogi. Nie należy samodzielnie wchodzić w strefę zadymienia, bo las to nie scena z filmu, a dym i ogień potrafią odciąć drogę odwrotu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Od czerwca ZUS zmieni limit dla emerytów
bydlaki nawet emerytów okradają
Złoty Rydwan
05:59, 2026-05-29
Kierowcy jadą tędy tysiącami
Mniejszy ruch podczas ostatniego pomiaru spowodowany jest rozbudową DK61 w Zegrzu. Wielu kierowców, by nie stać w korkach wybiera trasy alternatywne przez Nasielsk - Dębe i przez Wyszków.
swen
05:16, 2026-05-29
Takiego wniosku w Pułtusku jeszcze nie było
Proszę pokazać mi w art.87 Konstytucji RP,że wyroki Tsue, czy NSA są aktami prawa w Polsce.
Polak
15:59, 2026-05-28
Podatek od zwrotu butelek? Resort odpowiada
Najpierw zrobili z Polaków śmieciarzy, wyłudzili pieniądze, chociaż i tak płacimy za segregację śmieci, a teraz dla tych, którzy oddają butelki z kaucją chcą podatek nałożyć Kto głosował na ten rząd koalicji 13 grudnia niech się wstydzi.
Złoty Rydwan
13:18, 2026-05-28