materiały partnera
Pojęcia quiet quittingu i quiet hiringu bywają ze sobą mylone ze względu na zbliżone nazewnictwo. Są to jednak dwie całkowicie odrębne praktyki. Sprawdź, czym charakteryzują się te dwa zjawiska i jakie występują między nimi różnice.
Quiet quitting to zjawisko nazywane cichą rezygnacją lub cichym odchodzeniem, które objawia się minimalnym zaangażowaniem w służbowe zadania. W tym przypadku pracownik koncentruje się wyłącznie na podstawowych obowiązkach ustalonych przy zawieraniu umowy – nie angażuje się w dodatkowe działania, nie wykazuje inicjatywy i nie przyjmuje żadnych obowiązków ponad te, które są podstawą na zajmowanym stanowisku. Dodatkowym znakiem rozpoznawczym jest też unikanie pracy w nadgodzinach – szczególnie jeśli w dłuższej perspektywie nie prowadzi ona do podwyżki czy awansu. Zatrudniony od razu po zakończeniu swojej zmiany przestaje myśleć o obowiązkach zawodowych i skupia się na życiu prywatnym. Takie zjawisko można zaobserwować zwłaszcza wśród przedstawicieli pokolenia Z, dla których bardziej niż awans czy uznanie w organizacji liczy się dobrostan psychiczny i work-life balance – quiet quitting ułatwia bowiem zachowanie tej równowagi. Warto pamiętać, że cicha rezygnacja nie jest tym samym co porzucanie zatrudnienia – te dwa pojęcia nie powinny być ze sobą mylone.
Może Cię zainteresować: Hot desk – co to?
Quiet hiring (z ang. ciche zatrudnianie) to praktyka, która nie ma żadnego związku z quiet quittingiem, mimo że nazwy obydwu zjawisk są zbliżone. Nie chodzi też wcale o potajemne pozyskiwanie pracowników. Ciche zatrudnianie polega na dyskretnym nabywaniu doświadczonych specjalistów – a konkretniej umiejętności – przy pominięciu jawnej rekrutacji i zatrudniania kolejnych osób na etacie. Można wyróżnić dwa rodzaje quiet hiringu:
W ramach quiet hiringu pracodawca może więc zacząć przydzielać obecnym pracownikom dodatkowe obowiązki, wprowadzić zmiany w stanowiskach i zatrudniać zewnętrzne podmioty tylko do realizacji nowych projektów. Takie działania wiążą się z korzyściami zarówno dla firmy, jak i dla pracowników. Zatrudniający mają bowiem szansę zrealizować kolejne cele i osiągnąć zamierzone rezultaty bez konieczności zatrudniania nowych pracowników, z kolei zatrudnieni mają szansę na dodatkowy rozwój – np. w wyniku zmiany stanowiska.
Jak widać, pomiędzy zjawiskami quiet quittingu oraz quiet hiringu występują duże różnice – a podobna nazwa o niczym nie świadczy. Niektórzy uważają jednak, że ciche zatrudnianie może mieć pewien związek z cichym odchodzeniem. Dlaczego? Jeżeli pracownicy nie angażują się w życie organizacji, nie przejawiają żadnej inicjatywy i nie chcą robić nic ponad to, co ustalone w umowie, w firmie automatycznie zaczynają pojawiać się pewne luki w kwestii realizacji pewnych zadań. To z kolei przekłada się na większe zapotrzebowanie na konkretne umiejętności.
Przeczytaj: Jaka zgodnie z przepisami jest minimalna temperatura w pracy?
Z uwagi na podobne nazewnictwo pojęcia quiet hiringu i quiet quittingu są ze sobą często mylone – a w rzeczywistości oznaczają zupełnie co innego. Pierwsza praktyka oznaczająca ciche zatrudnianie to nabywanie nowych niezbędnych w firmie kompetencji bez jawnej rekrutacji i zatrudniania pracowników. Może ona polegać m.in. na rotacji osób zatrudnionych wewnątrz organizacji, zmianie stanowisk i obowiązków czy powierzaniu pewnych zadań specjalistom z zewnątrz. Quiet quitting to z kolei zjawisko, w którym pracownicy skupiają się wyłącznie na podstawowych obowiązkach ustalonych w umowie i nie angażują się w nic ponad to – rezygnują z wszelkich dodatkowych zadań, nadgodzin i jakiejkolwiek inicjatywy.
Kamery patrzą na więcej punktów w Pułtusku
Potrzebny jak w du....ie koszula. Jak coś trzeba z niego wyciagnąć na szybko (sprawca kolizji, który uciekł z miejsca zdarzenia) to się okazuje że jest piątek wieczór i nie ma się komu tym zająć
Sss
09:48, 2026-06-11
Kolejny wypadek motocyklowy w regionie
Proszę osobę poszkodowaną o kontakt 783903941
Dominik
23:09, 2026-06-10
24-letni motocyklista nie przeżył zderzenia
Proszę rodzinę osoby zmarłej o kontakt 783903941
Dominikk
21:22, 2026-06-10
Obwodnica Pułtuska - otwarta do końca czerwca
Trochę wąska ta droga, z tego co widzę jak się tir rozkraczy to zajmie prawie jeden pas, także z tym bezpieczeństwem to tak średnio.
Kiera
16:45, 2026-06-10