Zamknij

Lokalny biznes może wyrosnąć na giganta

16:49, 15.09.2021 | J.K
Skomentuj Zdjęcie autorstwa Lukas z Pexels

Do niedawna firmy z mniejszych miejscowości nie miały szans na równą konkurencję z tymi z dużych miast. Przeważały względy logistyczne czy po prostu dostępność potencjalnych odbiorców w pobliżu.

Dziś coraz częściej słyszy się, że to małe, lokalne firmy, stanowią konkurencję dla marek o potencjalnie większych możliwościach.

Siła marketingu

Wszystko to oczywiście siła marketingu, a szczególnie marketingu internetowego. Kiedy korporacje mające z definicji wielki bezwład decyzyjny, cieszą się tym, że zajęły jakiś segment rynku, małe firmy szukają ciekawych rozwiązań i im się to udaje. Dotyczy to również przedsiębiorców z naszego regionu.

Nawet bez szans na wsparcie w ogólnopolskich programach i bez budżetu pozwalającego na optymalizację podatkową, są w stanie stawić czoła większym firmom. Jak? Dzięki Facebookowi, influencerom albo Trustfactory.bz, czyli narzędziom, które pozwalają docierać do klientów, którzy jeszcze jakiś czas temu wydawali się zupełnie poza zasięgiem.

Duzi stawiają na ilość, małym zostaje jakość

Większe firmy mają na tyle duży budżet, że mogą postawić na kampanie reklamowe napędzające widoczność w sposób masowy: billboardy, kampanie TV i radiowe, czy irytujące reklamy internetowe, które pojawiają się dosłownie wszędzie. Mniejsi przedsiębiorcy nie mają możliwości, żeby w ogóle w tej skali zaistnieć.

Okazało się, że to nie jest aż tak duży problem, jakby się mogło wydawać. Zamiast zalewać potencjalnych klientów (i jeszcze więcej osób niezainteresowanych przekazem) swoimi reklamami, mogą targetować swoje kampanie, czyli kierować je do wstępnie wyselekcjonowanych grup. Ta strategia działa, bo reklama jest mniej widoczna, ale trafia tylko do osób, które są potencjalnie zainteresowane.

Odkrywamy potencjał lokalnych grup

Jest jeszcze jedno zjawisko, które sprawia, że większe firmy czasem łapią zadyszkę w wyścigu z małymi przedsiębiorstwami z regionu. To parcie na produkty lokalne. Trudno powiedzieć, skąd się to wzięło, bo dwa trendy zarysowały się mniej więcej w tym samym czasie. Z jednej strony, konsumenci zaczęli poszukiwać lokalnych dostawców różnych usług i produktów w ramach protestu przeciwko miernej jakości tego, co były w stanie dostarczyć korporacje, a z drugiej strony, lokalni przedsiębiorcy zauważyli, że w rozbudowanych kampaniach marketingowych korporacji, pozostaje niezagospodarowany szczebel lokalny.

Zanim w rzeczywistości możliwości lokalnych firm i oczekiwania ich odbiorców się dotarły, minęło trochę czasu. Dziś doszło już nawet do tego, że lokalne firmy wyrastają ze swoich miejscowych butów i zaczynają szerszą ekspansję, zachowując jednak i linię marketingową i – przede wszystkim – charakterystykę produktów, która przyniosła im rozpoznawalność.

Konkurencja bez końca

Jedna wygrana z dużymi firmami nie kończy jednak walki o klienta. O ile na początku przedsiębiorcy mieli dość łatwe zadanie, bo prowadzili działania marketingowe w nieco zapomnianym przez większych graczy segmencie, to dziś również na lokalnych rynkach robi się tłoczno. Większość firm musiała odrobinę urosnąć i stworzyć sprawny dział marketingu, a te, które tego nie zrobiły, muszą angażować agencje SEO i reklamowe, żeby nadążyć za rozwijającym się rynkiem i nie marnować pieniędzy na kampanie, które nie działają.

Tu jednak zaczyna się robić ciekawie, bo wiele agencji marketingowych też działa głównie lokalnie. Owszem, są pewne firmy i narzędzia, które mają zdecydowanie większy zasięg, ale bezpośrednich wykonawców zwykle szuka się na lokalnym rynku. To po części efekt przywiązania do lokalnych firm i dostawców, jest też w tym nieco względów praktycznych, bo z takim wykonawcą po prostu łatwiej się spotkać, ale przede wszystkim lokalne agencje SEO czy reklamowe po prostu rozumieją specyfikę lokalnego rynku, który nieco się różni między poszczególnymi miastami.

Czy reklama wystarczy, żeby wyrosnąć na giganta?

Sukcesy lokalnych firm zawsze cieszą, ale w biznesie trzeba stanąć twardo na ziemi. Praktyka mówi, że nie można z jednego odniesionego sukcesu wyciągać wniosków ogólnych. To znaczy, że kampanie marketingowe nigdy się nie kończą, tak samo jak udoskonalanie obsługi klienta czy procesów produkcyjnych. I tutaj każde przedsiębiorstwo ma dwie drogi. Albo, rozwijając się, wkroczy na drogę, którą poszła większość gigantów, czyli z małej, dynamicznej firmy skupionej na wartości, zmienić się w korporację, która skupia się na obrotach, albo jakoś zrównoważyć rozwój, żeby stać się większą organizacją, ale wciąż przywiązaną do wartości, które pozwoliły podbić lokalny rynek.

W obu przypadkach potrzeba będzie jasnej wizji, dobrej promocji i na pewno odwagi, która pozwoli w ogóle zrobić pierwszy krok w stronę przeskalowania biznesu. Każdy sukces naszych lokalnych przedsiębiorców cieszy, jeszcze więcej radości przynosi to, że jedna czy druga firma realnie osiągają zasięg ponadregionalny, krajowy lub europejski, ale pełnią szczęścia jest widzieć, jak nasi przedsiębiorcy podbijają kraj, a jednocześnie wciąż są nam bliscy.

(.)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%