„Green Lights” dla OSP może trafić do polskich przepisów jako zielone światło ostrzegawcze w prywatnych autach strażaków jadących na wezwanie lub do remizy. Rozwiązanie znane z części Kanady i USA nie nada statusu pojazdu uprzywilejowanego, ale ma sygnalizować innym kierowcom pilną sytuację. W koalicji rządowej ma być polityczna zgoda na rozpoczęcie prac, choć terminy projektu ustawy nadal są niejasne.
„Green Lights” to migające zielone światło używane w prywatnych samochodach strażaków-ochotników, gdy jadą do remizy lub na zdarzenie. Taki sygnał nie daje pierwszeństwa, nie pozwala łamać przepisów i nie zamienia auta w pojazd uprzywilejowany. Ma za to informować innych uczestników ruchu, że kierowca spieszy się do działań ratowniczych. W praktyce chodzi o to, by łatwiej było „przepuścić” taką osobę w korku, bez presji sygnałów dźwiękowych i bez udawania karetki.
W Polsce temat wrócił na poważnie po wypowiedziach posła Bartosza Romowicza, przewodniczącego sejmowej podkomisji ds. rozwoju i promocji OSP. Polityk napisał w komentarzu w mediach społecznościowych, że wspólnie z wicemarszałkiem Senatu Maciejem Żywno (strażakiem OSP) pracują nad wprowadzeniem „zielonego światła ostrzegawczego” dla ochotników jadących na wezwanie. Nieoficjalnie mówi się też o politycznej zgodzie w koalicji rządowej na rozpoczęcie prac legislacyjnych. Na razie jednak nie ma daty publikacji projektu ani konkretnego harmonogramu.
[REAKCJA_LAPKI]UNKNOWN[/REAKCJA_LAPKI]
Najważniejsze: to ma być narzędzie informacyjne, a nie „legalny dopalacz” na drodze. Kierowca z zielonym światłem nadal będzie musiał przestrzegać ograniczeń prędkości, sygnalizacji i zasad pierwszeństwa. Zmienić może się natomiast zachowanie innych kierowców, bo sygnał ma działać psychologicznie: „ktoś jedzie do akcji, warto mu zrobić miejsce”. Zwolennicy argumentują, że w OSP liczy się każda minuta, bo to często ochotnicy jako pierwsi docierają do pożarów, wypadków czy nagłych zdarzeń.
::questionnaire{"type":"single","item":"163"}
Przy takim rozwiązaniu od razu pojawiają się kwestie do dopięcia: kto dostanie prawo do używania sygnału, jak będzie wyglądała kontrola nadużyć i czy potrzebne będą oznaczenia lub rejestr uprawnionych.
Ważne będzie też, by kierowcy nie mylili zielonego światła z pojazdem uprzywilejowanym i nie podejmowali ryzykownych manewrów „na siłę”. Jeśli przepisy powstaną, kluczowe stanie się jasne komunikowanie: to prośba o ułatwienie przejazdu, nie obowiązek i nie nakaz zjeżdżania. Ustawa będzie też musiała odpowiedzieć na pytanie, czy sygnał ma dotyczyć tylko OSP, czy szerzej także innych służb ochotniczych.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Pacjenci z powiatu pułtuskiego powinni przeczytać
Wrócił Tusk i pieniędzy nie ma. Czeka nas to co spotkało Grecję 17 lat temu.Bankructwo państwa.
Polak
15:15, 2026-04-02
Tyle Polacy wydadzą na Wielkanoc w tym roku
Paliwo strasznie drogie, prąd woda gaz kosmicznie drogie Wszechobecna drożyzna miażdży Polaków a rząd 13 grudnia opowiada zakutym łbom że nie ma inflacji
Złoty Rydwan
14:34, 2026-04-02
Nie tankuj dziś! Jutro w Pułtusku zapłacisz mniej
Nieudaną akcją z fikcyjnym obniżeniem horrendalnie drogiego paliwa nieudało się postkomuchom przykryć afery pedofilsko zoofilskiej w szeregach Platformy Obywatelskiej. Obrzydliwej afery, która jest nadal rozwojowa i związana może być z kierownictwem partii
Złoty Rydwan
11:02, 2026-04-02
Pacjenci z powiatu pułtuskiego powinni przeczytać
Tak to jest jak uśmiechnięte komuchy dorwą się do władzy w Polsce. Zadłużenie kraju jest już ponad 1 bilion złotych jak tak dalej pójdzie to Polska zbankrutuje w czerwcu
Złoty Rydwan
08:54, 2026-04-02