Zaczęło się niewinnie: od nieścisłości w rozliczeniach i podejrzanie dużej liczby wycofywanych paragonów. Kierownictwo regionalne sieci supermarketów zauważyło, że w jednej z placówek na terenie powiatu płońskiego dzieje się coś, co nie wygląda na zwykłą pomyłkę kasową. Zgłoszenie trafiło do policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Płońsku. A potem ruszyła robota, której nikt nie zazdrości: dokumenty, monitoring i setki analizowanych transakcji.
Śledczy zabezpieczyli obszerny materiał dowodowy: monitoring sklepu, dokumentację sprzedażową oraz dane z systemu kasowego. Analiza była żmudna i czasochłonna, bo wymagała sprawdzenia wielu pojedynczych operacji, jedna po drugiej. Policjanci krok po kroku odtwarzali przebieg każdej podejrzanej transakcji, porównując zapisy systemowe z tym, co widać na nagraniach. Efekt tej pracy okazał się szokujący: udało się odtworzyć niemal cały mechanizm, który miał działać systematycznie przez tygodnie.
Według ustaleń policji, 28-letnia mieszkanka powiatu płońskiego w lipcu i sierpniu 2025 roku wykorzystywała moment, gdy klient zapłacił gotówką i nie zabrał paragonu. Wtedy paragon miał być „zawieszany” w systemie kasowym, czyli pozostawiany do późniejszej obsługi. Następnie kobieta wracała do takiej transakcji, unieważniała ją i uzyskiwała dostęp do kasetki z gotówką. Kluczowy element? Kod autoryzacyjny osoby funkcyjnej zmiany, do którego miała uzyskać dostęp w nieuprawniony sposób.
Policjanci ustalili, że ten sam schemat miał zostać powtórzony aż 292 razy. Pojedyncze kwoty nie wyglądały spektakularnie: od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Ale właśnie na tym polegał „urok” procederu: małe sumy, często, po cichu. W efekcie straty sklepu miały przekroczyć 55 tysięcy złotych, co w realiach handlu detalicznego nie jest „drobnostką”, tylko poważnym uderzeniem w firmę.
W lutym zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 28-latce 292 zarzutów. Jak informuje nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska, kobieta odpowie za kradzieże z włamaniem do systemu elektronicznego sklepu oraz kasetki z pieniędzmi. Za tego typu przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Sprawa pokazuje brutalnie, że w czasach monitoringu i cyfrowych systemów kasowych nawet „sprytne” metody zostawiają ślady.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tak dla uczciwości. Parlamentarzystów!
Kazda instytucja, osoba, osobowość, spółka fundowana z pieniędzy publicznych, samorząd, miasto, powinno publikować szczegółowe zestawienia zamówień, zakupów, faktur bo my jesteśmy tego płatnikiem. To samo z wynagrodzeniami
pasjans
14:50, 2026-06-02
Prezes UOKiK stawia zarzuty sieci Dino
Jaką to kur** trzeba być, żeby stosować takie praktyki
Komentator
09:34, 2026-06-02
Tego święta strażacy w Psarach długo nie zapomną
Brawo!!! Tylko moje pytanie, bo nie ma w artykule, kto był fundatorem tego samochodu? Czy nie jest to korupcja polityczna, za co ścigany jest PIS?
Polak.
03:14, 2026-05-31
Pułtusk czeka drogowa rewolucja
No dobra róbta tylko tym razem bez bałaganu!
Czas
22:10, 2026-05-30