W naszym regionie narasta problem z dostępem do całodobowej opieki szpitalnej. Kolejne placówki ograniczają działalność oddziałów, które przez lata były podstawą bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców mniejszych miast i powiatów. Dla pacjentów oznacza to nie tylko dłuższą drogę do lekarza, ale także większy stres, ryzyko opóźnienia pomocy i konieczność korzystania z placówek w odleglejszych miastach.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Od lutego 2026 roku obowiązuje nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które wprowadziło mechanizm finansowy dla szpitali likwidujących nierentowne oddziały całodobowe. Placówka, która zamknie taki oddział, może przez dwa lata otrzymywać połowę dotychczasowego ryczałtu, mimo że w tym zakresie nie będzie już leczyć pacjentów. Podobne rozwiązanie dotyczy przekształcenia oddziału w leczenie jednodniowe, planowe albo opiekę długoterminową.
Mechanizm ma pomagać szpitalom w restrukturyzacji, ale dla mieszkańców mniejszych miejscowości brzmi to znacznie mniej elegancko. W praktyce oznacza to, że oddział znika, pieniądze częściowo zostają, a pacjent pakuje dokumentację medyczną i jedzie tam, gdzie jeszcze przyjmują. System ochrony zdrowia znów pokazuje, że Excel bywa bardziej odporny niż człowiek.
Szpital w Makowie Mazowieckim zakończył działalność w ramach profili położnictwo i ginekologia oraz neonatologia w trybie pełnej hospitalizacji. Działalność tych usług zakończono 30 kwietnia 2026 roku. Od 1 maja placówka realizuje umowę w zakresie ginekologii, ale tylko w trybie hospitalizacji zaplanowanej. Kobiety z Makowa Mazowieckiego i okolic nie korzystają już z lokalnej porodówki w dotychczasowej formule.
Makowski szpital nie rezygnuje całkowicie z opieki nad kobietami, ponieważ nadal pozostaje ginekologia w ograniczonym zakresie oraz opieka ambulatoryjna. Nie zmienia to jednak faktu, że pełna porodówka i neonatologia zniknęły z mapy lokalnych świadczeń. Dla przyszłych matek z regionu to jedna z najważniejszych zmian w ochronie zdrowia ostatnich miesięcy.
W Przasnyszu problem dotyczy Oddział Psychiatryczny z Pododdziałem Leczenia Zespołów Abstynencyjnych (Detoksykacji). Oddział zajmował się diagnozowaniem i leczeniem szerokiego zakresu chorób i zaburzeń psychicznych u osób dorosłych. Działalność oddziałów już została czasowo zawieszona, a oficjalnym powodem były problemy kadrowe. A podobno szpital już wystąpił do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o całkowite rozwiązanie umowy.
W Ciechanowie sytuacja dotyczy Pododdziału Chirurgii Dziecięcej w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim. Placówka również wystąpiła do Wojewody Mazowieckiego o zgodę na czasowe zawieszenie działalności pododdziału od 22 maja do 31 października br. Powodem także mają być braki kadrowe wśród lekarzy specjalistów chirurgii dziecięcej.
Nowy mechanizm finansowy wprowadzony rozporządzeniem Ministra Zdrowia ma umożliwić szpitalom bezpieczne przeprowadzenie zmian organizacyjnych. Według doniesień branżowych i ogólnopolskich mediów kilkadziesiąt placówek w Polsce złożyło już wnioski dotyczące likwidacji oddziałów całodobowych w zamian za zachowanie części ryczałtu. W praktyce oznacza to, że problem nie dotyczy wyłącznie jednego miasta czy jednego powiatu.
Dla dyrekcji zadłużonych szpitali takie rozwiązanie może być sposobem na ograniczenie strat i dopasowanie działalności do realnych możliwości kadrowych. Dla pacjentów jest to jednak sygnał alarmowy, bo zamknięcie lokalnego oddziału natychmiast przekłada się na dostępność leczenia. Szczególnie dotyczy to porodów, psychiatrii, detoksykacji i chirurgii dziecięcej, czyli obszarów, w których czas i bliskość placówki mają ogromne znaczenie.
Największe pytanie brzmi więc nie tylko: które oddziały zostaną zamknięte, ale kto realnie przejmie pacjentów i czy większe szpitale udźwigną dodatkowy ciężar.
Mieszkańcy północnego Mazowsza muszą liczyć się z tym, że część świadczeń będzie dostępna dalej od domu niż dotychczas. Każda z tych zmian oznacza większe obciążenie dla pacjentów, rodzin i systemu transportu medycznego. Najbardziej narażeni są ci, którzy nie mają samochodu, wsparcia rodziny albo możliwości szybkiego dotarcia do większego miasta. Dłuższy dojazd do szpitala to nie tylko kwestia wygody, lecz także bezpieczeństwa.
::news{"type":"see-also","item":"38375"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Złoty Rydwan 15:34, 17.05.2026
Jeżeli ktoś pamięta to już ten sam numer za poprzedniego rządu Tuska był przerabiany tylko na mniejszą skalę, bardziej dyskretnie była zwijana Polska
Tusk teraz idzie na bezczela
Tusk23:53, 17.05.2026
TUP, TUP, TUP
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
W tych miejscach gminy Pułtusk zrobi się jaśniej
Jest takie miejsce na ul. Kolejowej a dokładnie bloki TBS, gdzie niedziałające latarnie stoją już chyba ze 20 lat i z roku na rok są w coraz w gorszym stanie i nikt z tym nic nie robi. Można powiedzieć, ze sa niepotrzebne, jeśli tak, to je zdemontować. Mozna powiedzieć, ze to sprawa TBS , mozna, tyle tylko, ze TBS należy do miasta, więc uważam, że gmina Pułtusk powinna się tym zająć.
RZA
18:43, 2026-06-16
W tych miejscach gminy Pułtusk zrobi się jaśniej
A ulica Wyszkowska nadal bez oświetlenia
Micht
13:01, 2026-06-16
Pułtusk buduje się bez planów? Raport zaskakuje
Nie powinno to być zaskoczeniem dla nikogo, kto choć trochę interesuje się planowaniem miast. Pułtusk rozwija się w patologiczny sposób i będziemy się mierzyć z tego skutkami bardzo długo. Bez ładu przestrzennego nie ma dobrej infrastruktury, centrum miasta zalewają samochody, nie ma ładnych miejsc, w których chciałoby się przebywać. Spójrzcie na rozbudowujące się okolice ulicy Mickiewicza na zdjęciach satelitarnych i porównajcie to do osiedli z PRLu lub starszych — regres w myśleniu o wspólnych przestrzeniach i usytuowaniu budynków w racjonalny sposób jest zauważalny. Zamiast wytyczyć siatkę ulic i zarezerwować tereny pod publiczną infrastrukturę mamy zabudowywanie kolejnych wąskich pasków pół w imieniu zysku dziado-deweloperów. Stać nas na więcej.
zatroskany
21:04, 2026-06-15
Pułtusk buduje się bez planów? Raport zaskakuje
A może pozwoilić decydować ludziom a nie planistom, którzy zrobią plany pod deweloperów i właścicieli dużych obszarów ziemi za odpowiednią kasę. A co do ochrony gruntów rolnych to przecież jest nadprodukcja płodów rolnych
linda
19:21, 2026-06-15