Szpital w Mławie znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów ostatnich lat. Zadłużenie placówki sięga 24 mln zł, a około jedna trzecia tej kwoty wymaga natychmiastowej spłaty. Dyrektor właśnie zaalarmował na konferencji prasowej, że bez realnego wsparcia dalsze funkcjonowanie lecznicy może być poważnie zagrożone. Według relacji dyrekcji problem nie dotyczy już wyłącznie księgowości, zaległości czy sporów o zarządzanie. W tle pojawiają się informacje o brakach w podstawowym zaopatrzeniu, w tym lekach i kroplówkach, a także o przerwanych łańcuchach dostaw. Trudno o bardziej symboliczny obraz kryzysu ochrony zdrowia niż szpital, który musi tłumaczyć, że brakuje mu pieniędzy na rzeczy absolutnie podstawowe.
Problemy mławskiego szpitala wpisują się w szerszy obraz pogarszającej się sytuacji placówek medycznych na Mazowszu. W regionie kolejne szpitale ograniczają działalność oddziałów, które przez lata były podstawą lokalnego bezpieczeństwa zdrowotnego. Dla mieszkańców oznacza to dłuższe dojazdy, większe obciążenie rodzin i większe ryzyko, że pomoc przyjdzie później niż powinna.
W Makowie Mazowieckim zakończono pełną hospitalizację w zakresie położnictwa i ginekologii oraz neonatologii. Od 1 maja placówka realizuje już tylko ograniczony zakres świadczeń ginekologicznych w trybie zaplanowanym. Dla przyszłych matek z Makowa i okolic oznacza to konieczność szukania pełnej opieki porodowej poza lokalnym szpitalem.
::news{"type":"see-also","item":"39116"}
W Przasnyszu problem dotyczy psychiatrii oraz pododdziału leczenia zespołów abstynencyjnych, czyli detoksykacji. Oddziały zostały czasowo zawieszone, a jako oficjalny powód wskazywano problemy kadrowe. Niepokojące sygnały płyną także z Ciechanowa, gdzie zagrożona jest działalność Pododdziału Chirurgii Dziecięcej w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim. Placówka już wystąpiła do Wojewody Mazowieckiego o zgodę na czasowe zawieszenie działalności. Powodem również mają być braki kadrowe wśród lekarzy specjalistów chirurgii dziecięcej.
Od lutego 2026 roku obowiązuje nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które wprowadziło mechanizm finansowy dla szpitali likwidujących nierentowne oddziały całodobowe. Placówka, która zamknie taki oddział, może przez dwa lata otrzymywać połowę dotychczasowego ryczałtu, mimo że nie będzie już w tym zakresie leczyć pacjentów. Formalnie to narzędzie restrukturyzacji, ale dla mieszkańców mniejszych miast brzmi to jak elegancko opakowana informacja: „jedźcie gdzie indziej”.
Dla zadłużonych szpitali takie rozwiązanie może być sposobem na ograniczenie strat i dopasowanie działalności do możliwości kadrowych. Dla pacjentów oznacza jednak mniej lokalnych świadczeń, dłuższe kolejki w większych placówkach i większą zależność od transportu. Szczególnie dotkliwe jest to w przypadku porodów, psychiatrii, detoksykacji i chirurgii dziecięcej, bo tam czas oraz bliskość placówki mają ogromne znaczenie.
Największe pytanie nie brzmi już tylko, które oddziały zostaną ograniczone lub zamknięte. Kluczowe jest to, kto przejmie pacjentów z miejscowości, w których lokalne szpitale tracą kolejne zakresy leczenia. Jeżeli większe placówki mają przyjąć dodatkowych pacjentów z Mławy, Makowa Mazowieckiego, Przasnysza czy Ciechanowa, system musi udźwignąć większy ruch, większe kolejki i większą presję na personel.
Dla mieszkańców północnego Mazowsza oznacza to pogorszenie realnego dostępu do ochrony zdrowia. Najbardziej narażeni są seniorzy, osoby bez samochodu, rodziny z małymi dziećmi oraz pacjenci wymagający szybkiej pomocy. Kryzys szpitali przestaje być lokalnym sporem o budżet, a staje się pytaniem o bezpieczeństwo zdrowotne całego regionu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Takiego wniosku w Pułtusku jeszcze nie było
W wyrokach Trybunału Konstytucyjnego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zawiera ustawową definicję małżeństwa. Skoro przepis mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, to oznacza to, że konstytucyjnie żaden inny związek nie może zostać uznany za małżeństwo. W tym ujęciu wprowadzenie małżeństw jednopłciowych wymagałoby zmiany Konstytucji, na co potrzebna jest większość 2/3 głosów w Sejmie. Rząd Tuska w sposób bezczelny łamie konstytucję i depcze polskie prawo. Gminy nie ma już żadnych podstaw prawnych aby to robić jakiekolwiek inne kombinacje.
Złoty Rydwan
12:21, 2026-05-28
Oddasz szkło, pomożesz strażakom
Czy każdy rodzaj szkła będzie zbierany? Przejrzyste, kolorowe, butelki, słoiki ....?
SiałaBabaMak
10:52, 2026-05-28
Uwaga, ważna zmiana w Zegrzu
Ja osobiście mam tak dosyć Zegrza, że niedługo kończę pracę. Jestem wykończona, samochód rozklekotany, wiecznie brudny, kasa się skurczyła, wieczny stres,. Ciekawe, dlaczego nie można było zmienić tej geometrii wcześniej.
Eea
01:46, 2026-05-28
Pułtusk czeka drogowa rewolucja
Na wizualizacji droga rozchodzi się na dwujezdniową. no ciekawe. Tak czy siak jak nie zrobicie minimum 3 pasów ruchu (1 ruchomy) + oddzielnej ścieżki rowerowej i oddzielnego chodnika, to będzie lipa jak za pisu
gut
18:02, 2026-05-27