Jak powiedział Markowski, w latach 1995-1997 były wiceminister przemysłu a potem gospodarki, w środowej rozmowie na antenie Radia Piekary, obecne zimowe warunki znów pokazują niedostatek w Polsce węgla na potrzeby opałowe. Zaznaczył, że polski rynek na węgiel opałowy, czyli węgiel gruby, nadal wynosi ok. 8 mln ton, podczas gdy zdolność polskiego górnictwa pod tym kątem, ze względu na stosowaną technologię urabiania, wynosi 1,5-2 mln ton.
„Skutek jest taki, że palimy węglem z Kolumbii i - nazwijmy to - z Kazachstanu. A przy okazji, co widać na składach opałowych, palimy węglem o prawie 100 proc. droższym, niż było to rok temu, a może nawet jeszcze trzy miesiące temu” - wskazał.
Podkreślił, że coraz bardziej przekłada się to na zjawisko ubóstwa energetycznego w społeczeństwie: coraz więcej ludzi nie będzie stać na kupienie takiej ilości nośników ciepła, aby zaspokoić potrzeby. Wyliczył, że przeciętna rodzina korzystająca z węgla do celów grzewczych potrzebuje go 4-6 ton na sezon. Przy cenie ponad 2 tys. zł za tonę oznacza to koszt rzędu 12 tys. zł. „Nie będzie taniej” - zastrzegł b. wiceminister gospodarki.
Uściślił, że ubóstwo energetyczne może występować z dwóch powodów: albo społeczeństwa nie będzie stać na kupno wystarczających ilości energii lub opału, albo gospodarka nie będzie w stanie wyprodukować wystarczających ilości energii dla potrzeb społecznych i gospodarczych.
„Jesteśmy na drodze i do jednego i do drugiego” - uznał Markowski. Przytoczył dane z piątku, 9 stycznia 2026 r., gdy Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) o godz. 11.45 zanotowały rekordowe zapotrzebowanie krajowego systemu elektroenergetycznego na moc: 29,2 GW brutto. Zastrzegł, że tylko niewielką część tego zapotrzebowania mogły zapewnić wówczas źródła odnawialne (ok. 5,4 GW - PAP).
[REAKCJA_LAPKI]35254[/REAKCJA_LAPKI]
„To jest kierunek, niestety, na ubóstwo energetyczne z punktu widzenia niezdolności do wyprodukowania energii” - uznał. Dodał, że zjawisko to było jeszcze słabo odczuwalne w ub. roku i podobnie będzie w 2026 r., jednak już w 2027 r. będzie trudniej, wobec ograniczania pracy kopalń węgla brunatnego, z którego produkowanych jest obecnie ok. 15-20 proc. energii.
Zwrócił przy tym uwagę, że udział kosztu paliw energetycznych, a zwłaszcza węgla kamiennego i brunatnego, w koszcie produkcji energii to ok. 20 proc., a reszta to inne opłaty: od przesyłu po podatki. „To zadanie dla ludzi, którzy kreują politykę energetyczną państwa i muszą zadbać o to, żeby ten podstawowy towar cywilizacyjny był dostępny. Ludzi to ma nie obchodzić, ludziom ma się dostarczyć ciepło i światło” - skonkludował.
Ekspert podał też w środę szacunki, zgodnie z którymi import węgla do Polski w ub. roku wyniósł 8-9 mln to, co oznacza jedną czwartą krajowego wydobycia - przy wciąż zalegających na kopalnianych zwałach ok. 6 mln ton (głównie miałów dla energetyki - PAP). „To jest ten dylemat polskiego górnictwa” - podkreślił Markowski.
Informując w poniedziałek o rekordowym zapotrzebowaniu krajowego systemu elektroenergetycznego na moc 9 stycznia br., PSE zaznaczyły, że nie przewidują wystąpienia problemów z bilansowaniem systemu elektroenergetycznego w najbliższym czasie. (PAP)
mtb/ mmu/
xdddd20:00, 14.01.2026
Skoro rośnie ryzyko ubóstwa energetycznego, to trzeba może dziewiąta odprawę kretom zapłacić? Roboty nie widział pd 2003 a już poprzednie 8 odpraw przepadło, przecież do roboty nie pójdzie. Dołożymy jeszcze do węgla hajsu wtedy na pewno nie bedzie ubustwa
Rośnie ryzyko ubóstwa energetycznego
Skoro rośnie ryzyko ubóstwa energetycznego, to trzeba może dziewiąta odprawę kretom zapłacić? Roboty nie widział pd 2003 a już poprzednie 8 odpraw przepadło, przecież do roboty nie pójdzie. Dołożymy jeszcze do węgla hajsu wtedy na pewno nie bedzie ubustwa
xdddd
20:00, 2026-01-14
Gotowość bloku do pracy została potwierdzona
To teraz jeszcze rozebrać zgodnie z tradycją
tradycja
19:58, 2026-01-14
Sprawdź, kiedy Twoją rodzinę uznają za bogatą!
Bogactwo, proszę Państwa, zaczyna się od drugiego progu podatkowego oficjalnie. Takich ludzi mamy 2 mln z okładem. PiSSowski nowy NIEład ustalił że najbogatszymi w Polsce są ludzie zarabiający ok DWIE PENSJE MINIMALNE czyli 7,5 tys. zł 💩🔥🤣. Bogacimy się tak szybko że trzeba było waloryzować minimalną 2x do roku! Od biedaka do bogacza dzieli nas tylko jedna pensja minimalna. Podziekujecie PiSsowi, Kaczorowi, bandzie Morawieckiego
Golden Rydfuck
19:54, 2026-01-14
Belkowy czy łukowy? Ważą się losy nowej przeprawy
Dołożenie lewoskrętu w ul Nadnarwiańską zdecydowanie poprawi bezpieczeństwo.
Texas
14:19, 2026-01-14