Ministerstwo Edukacji Narodowej prognozuje, że między rokiem szkolnym 2026/2027 a 2042/2043 liczba uczniów w polskim systemie oświaty spadnie o ponad 1,5 mln. To oznacza średni ubytek na poziomie około 110 tys. dzieci i młodzieży rocznie. Skutki tych zmian już dziś odczuwają samorządy, które coraz częściej muszą mierzyć się z kosztami utrzymania szkół przy malejącej liczbie uczniów.
Z danych GUS za 2024 rok wynika, że w powiecie pułtuskim działały 23 szkoły podstawowe dla dzieci i młodzieży bez szkół specjalnych, w których uczyło się 4 351 uczniów. Łącznie wszystkich szkół podstawowych było 24, a liczba uczniów wynosiła 4 422. W praktyce oznacza to, że obecnie w szkołach podstawowych na terenie powiatu uczy się około 4,4 tys. dzieci. To jeszcze poziom pozwalający utrzymać obecną sieć placówek, ale coraz wyraźniej widać, że kolejne lata mogą przynieść poważną presję na zmiany organizacyjne.
Najważniejszym sygnałem ostrzegawczym są dane dotyczące urodzeń. W 2024 roku w powiecie pułtuskim odnotowano tylko 380 urodzeń żywych, przy ujemnym przyroście naturalnym na poziomie -237 oraz współczynniku dzietności 1,29. To szczególnie istotne z punktu widzenia przyszłości szkół podstawowych, ponieważ dzisiejsze noworodki będą uczniami klas pierwszych za sześć lub siedem lat. Tymczasem obecna średnia liczba uczniów przypadająca na jeden rocznik w podstawówkach jest wyraźnie wyższa niż obecne roczniki urodzeń.
Jeśli przyjąć, że w szkołach podstawowych bez szkół specjalnych uczy się dziś 4 351 uczniów, to daje to średnio około 544 uczniów na jeden rocznik przy ośmioklasowej strukturze szkoły.
Rocznik urodzeń z 2024 roku liczy tymczasem 380 dzieci, czyli mniej więcej o 30 procent mniej niż obecna średnia liczebność rocznika szkolnego. Nie jest to jeszcze formalna prognoza dla szkół, ale to bardzo mocny sygnał, że liczba uczniów w podstawówkach będzie spadać. Mówiąc brutalnie: matematyka robi tu za posłańca złych wiadomości.
Przy założeniu, że liczba urodzeń w najbliższych latach pozostanie niska, nie nastąpi duży napływ rodzin z dziećmi, a struktura odpływu i dojazdów uczniów nie zmieni się radykalnie, można nakreślić realistyczny scenariusz dla szkół podstawowych w powiecie pułtuskim. Za około pięć lat liczba uczniów może spaść do poziomu 3,7-4,0 tys. dzieci. W tym okresie w systemie nadal będą obecne starsze, liczniejsze roczniki, ale coraz mocniej będzie widać wpływ mniejszych roczników w klasach I-IV.
W perspektywie około dziesięciu lat skala zmian może być jeszcze większa. Szacunkowo liczba uczniów w podstawówkach może wtedy wynosić już tylko około 3,1-3,5 tys. Oznaczałoby to spadek rzędu 20-30 procent względem obecnego poziomu wynoszącego 4,35-4,42 tys. uczniów. Dla samorządów byłby to nie tylko problem organizacyjny, ale również finansowy, bo koszty utrzymania szkół nie maleją proporcjonalnie do liczby dzieci.
Dodatkowo eksperymentalna prognoza ludności dla gmin Mazowsza do 2040 roku pokazuje, że większość gmin w powiecie pułtuskim ma tracić mieszkańców. Według tych szacunków Gzy mogą stracić 21,9 proc. ludności, Świercze 14,1 proc., Winnica 11,7 proc., Obryte 5,9 proc., a Pokrzywnica 5,2 proc. Wyjątkiem pozostaje Pułtusk, dla którego wskazano wzrost na poziomie 5,8 proc. To sugeruje, że największa presja na reorganizację sieci szkół może wystąpić właśnie w gminach wiejskich.
W praktyce oznacza to, że większe ośrodki będą mogły przyciągać uczniów z mniejszych miejscowości. Pułtusk oraz częściowo Winnica mogą utrzymać relatywnie stabilną liczbę dzieci w szkołach, podczas gdy mniejsze placówki w gminach takich jak Gzy, Świercze czy Obryte będą musiały mierzyć się z coraz trudniejszą sytuacją. W niektórych przypadkach może to oznaczać klasy liczące zaledwie po kilku uczniów lub konieczność łączenia oddziałów. A tego rodzice zwykle nie witają oklaskami.
Szacunkowe dane dla gmin wiejskich pokazują, że obecnie najtrudniejsza sytuacja może dotyczyć Gzy gdzie liczba uczniów szkół podstawowych wynosi około 180-210 przy dwóch publicznych placówkach. To właśnie tam koszt utrzymania szkół w przeliczeniu na jedno dziecko może być najwyższy. Wyraźne tendencje spadkowe widoczne są również w Świerczach, gdzie utrzymanie dwóch szkół przy malejących rocznikach będzie coraz większym wyzwaniem.
Nieco lepiej wyglądają perspektywy w gminach Pokrzywnica i Zatory, które korzystają z położenia bliżej tras prowadzących w stronę aglomeracji warszawskiej. Napływ nowych mieszkańców może tam częściowo ograniczać spadki liczby uczniów. Z kolei Winnica dzięki skupieniu edukacji w większym zespole placówek może efektywniej zarządzać skutkami niżu demograficznego. Nie zmienia to jednak faktu, że cały powiat będzie musiał przygotować się na czas trudnych decyzji.
Do problemu odniosło się już ministerstwo finansów
W tej chwili w Polsce funkcjonuje 131 szkół, w których uczy się poniżej 25 dzieci, a uczniowie z ponad 230 szkół mieszczą się w przedziale liczebnym 25–50. To są bardzo małe szkoły. Niemniej dla małej miejscowości, dla wsi, szkoła stanowi centrum życia. Kiedy nie ma szkoły, nie ma też powodów, by w danej miejscowości się osiedlać i żyć. Szkoła pełni też inne funkcje w centralnym myśleniu o miejscowości. Oczywiście widzimy też tendencję samorządów do uważnego przyglądania się inwestycjom w oświatę i kalkulacjom.
MEN chce dać samorządom możliwość szerszego wykorzystywania budynków szkolnych także do innych celów niż edukacyjne. Obowiązkowe mają stać się również konsultacje z rodzicami w przypadku zamiaru likwidacji szkoły. Dla powiatu pułtuskiego to sygnał, że dyskusja o przyszłości lokalnej sieci szkół będzie wracać coraz częściej. I raczej nie będzie to rozmowa łatwa, bo szkoła na wsi to nie tylko budynek, ale często centrum życia całej miejscowości.
W najbliższych latach samorządy mogą stanąć przed trzema głównymi problemami. Pierwszym będzie łączenie klas w małych szkołach, co pozwala ograniczać koszty, ale budzi sprzeciw części rodziców. Drugim będzie transport, bo przy reorganizacji sieci placówek coraz większe znaczenie będzie miał dowóz dzieci do większych szkół. Trzecim wyzwaniem stanie się sytuacja nauczycieli, którzy coraz częściej mogą być zmuszeni do uzupełniania etatów w kilku szkołach jednocześnie.
Dziś nie ma jeszcze mowy o jednej, przesądzonej mapie likwidacji czy przekształceń szkół w powiecie pułtuskim. Widać jednak wyraźnie, że niż demograficzny przestaje być abstrakcyjnym problemem z raportów, a staje się realnym wyzwaniem dla lokalnych gmin. Jeżeli obecne trendy się utrzymają, to za kilka lat dyskusja o przyszłości szkół podstawowych w powiecie pułtuskim może być jedną z najważniejszych debat samorządowych. I jak zwykle liczby są bezlitosne, nawet jeśli politycy próbują mówić o nich łagodnym tonem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Czy Wigilia Paschalna zastępuje Rezurekcję?
Ludzie nie rozumieją różnice między starym a nowym testamentem a co dopiero szczegóły.
Czas
18:19, 2026-04-04
Rondo, chodniki i nowe jezdnie!
Niemożliwe! Przecież wszystko wstrzymał i rozkradł TFUSK z KOŁALICJO!!1! Złotodvpny Rydwanik tak powiedział przecież to tak jest. Na respublice tv chwała wielkiej rosji - tak mówili
Puł tusk
23:41, 2026-04-03
Pacjenci z powiatu pułtuskiego powinni przeczytać
Ciekawe o ile miesięcy byśmy dluzej pociągnęli, gdyby nie konieczność zaplaty żydowskiemu Pfizerowi dogadanwmu przez PiS Morawieckiego. 6 000 000 000 PLN za szczepionki których nie odebraliśmy a musimy zapłacić dzieci indolencji rządów PiS
sun tsu
23:38, 2026-04-03
Pacjenci z powiatu pułtuskiego powinni przeczytać
Czyli nie dostanę tych usług których nigdy nie dostanę? Wow, ale różnica. Wieksze limity na studia lekarskie, bo czymze jest 500 zl za 10 minut w gabinecie. Niech jadooo!!! Filcyjnie pozatruudniani, jednoczesnie w kilku miejscach dyzury. Nagle NFZ mowi basta w marcu a nie w sieepniu i wrześniu jak zawsze od 20? 25 lat? Od kiedy zniknęły książeczki rumowskie to wygląda identycznie z limitami i umowami NFZ. Kasta niech zwolni miejsca na studia, wtedy bialorusin pijany z Ukrainką Cie nie zabiją koszac kilka tysi za dyżur
lelo
23:35, 2026-04-03