Jedenaście mazowieckich jednostek ratownictwa wodnego otrzyma w sumie 500 tys. zł wsparcia od samorządu województwa.
Środki przeznaczone zostaną na utrzymanie gotowości ratowniczej i operacyjnej oraz prowadzenie działań ratowniczych. Umowy z przedstawicielami mazowieckich WOPR-ów podpisali marszałek Adam Struzik oraz radna województwa Anna Brzezińska.
Od 2016 roku samorząd województwa mazowieckiego współpracuje z organizacjami pozarządowymi w zakresie poprawy bezpieczeństwa mieszkańców Mazowsza na obszarach wodnych i dofinansowuje m.in. nowy sprzęt ratowniczy i utrzymanie go w gotowości. Otrzymane środki jednostki mogą przeznaczyć także na zakup ubiorów i innego indywidualnego wyposażenia, paliwa, osprzętu, jego konserwację i naprawę, a także udział w specjalistycznych szkoleniach.
Niestety statystyki dotyczące utonięć nie wyglądają zbyt optymistycznie, co zauważa marszałek Adam Struzik. – Tylko w czasie zeszłorocznych wakacji w Polsce utopiło się aż 168 osób, z czego blisko 10 procent na terenie Mazowsza. Aby skutecznie nieść pomoc, potrzebne jest odpowiednie wyposażenie i ciągłe doszkalanie. Dlatego w tym roku zwiększyliśmy środki finansowe na wsparcie mazowieckich ochotniczych jednostek ratownictwa wodnego przeznaczając na ten cel w sumie 500 tys. zł.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Czy w Pułtusku zabraknie wody w studniach?
Wiele ludzi ma głębinówki co będzie jeszcze mocniej pogarszac sprawry
Karli
21:35, 2026-02-01
Pilna decyzja w gminie Gzy
Ha ha trochę mrozku już paraliz Kiedyś były większe nikt nawet nie myślał o zamykaniu
Karlo
21:25, 2026-02-01
Zaskakujący plan dla centrum Pułtuska
Nareszcie!!!! Miasto jest dla ludzi, a nie samochodów.
Mazowszanka
14:08, 2026-02-01
Zaskakujący plan dla centrum Pułtuska
Dlaczego na rynku od 15 lat tak trudno kupić coś od rolnika? Płacz że markety mordują rolników marżami. Na rynku wielu siedzi z rzeczami z bronisz w cenie podobnej do tej z marketu (eu/azja) robiąc marketom zero konkurencji. Rolnik ze swoimi rzeczami przyjedzie raz na tydzien jak utrafisz. Na świńskim rynku mam wrażenie że podobnie, nikt już prawie swoimi płodami nie handluje. Gdzie ci narodowiprotestujący rolnicy upłynniają swoje płody i dlaczego drożej niż hiszpańskie w markecie?
hart slaskiy
11:24, 2026-02-01