Pobyt w domu pomocy społecznej to wydatek liczony już nie w setkach, ale w tysiącach złotych miesięcznie. W powiecie pułtuskim średni koszt utrzymania jednego mieszkańca waha się od ok. 6,8 tys. zł do 7,6 tys. zł miesięcznie, w zależności od placówki. Różnice wynikają m.in. z profilu mieszkańców, standardu budynków i kosztów osobowych. Dla rodzin i samorządów oznacza to ogromne, wieloletnie obciążenia finansowe. Warto więc dokładnie wiedzieć, jak działa system opłat za DPS i kto na końcu płaci rachunek.
Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej, w pierwszej kolejności za pobyt w DPS płaci sam mieszkaniec. Jego udział jest jednak ograniczony – nie może on oddać więcej niż 70 proc. swojego miesięcznego dochodu. Dopiero gdy ta kwota nie pokrywa pełnych kosztów pobytu, do dopłaty włączani są małżonek i zstępni (dzieci, wnuki), o ile spełniają kryteria dochodowe. Jeśli rodzina nie jest w stanie partycypować w kosztach, różnicę między średnim kosztem utrzymania a tym, co wnosi pensjonariusz, w całości pokrywa gmina, z której osoba została skierowana do DPS. W praktyce są to często kwoty rzędu kilku tysięcy złotych miesięcznie na jedną osobę.
Największym problemem obecnego systemu jest to, że samorząd nie ma realnej możliwości odzyskania środków, które przez lata dopłacał do pobytu mieszkańca w domu pomocy społecznej. Po śmierci „zadłużonego” wobec gminy pensjonariusza jego dom, mieszkanie czy gospodarstwo rolne przechodzą na spadkobierców. Bardzo często są to osoby, które na co dzień nie uczestniczyły w opiece nad seniorem, a wcześniej „oddały” go do DPS, licząc na dożywotnią opiekę na koszt państwa i samorządu. Gmina, która finansowała pobyt nawet przez kilkanaście lat, nie może domagać się zwrotu poniesionych wydatków z masy spadkowej. W efekcie cały ciężar finansowy pozostaje w lokalnym budżecie, a majątek po zmarłym pozostaje w rodzinie bez jakichkolwiek roszczeń z tytułu wieloletniej opieki instytucjonalnej.
Na terenie powiatu pułtuskiego działają cztery Domy Pomocy Społecznej:
· Dom Pomocy Społecznej w Pułtusku przy ul. Teofila Kwiatkowskiego 19a,
· Dom Pomocy Społecznej „Pod Sosnami” w Pułtusku przy ul. Spacerowej 11,
· Dom Pomocy Społecznej w Ołdakach
· Dom Pomocy Społecznej w Obrytem.
Wszystkie cztery placówki są jednostkami organizacyjnymi Powiatu Pułtuskiego, a organem prowadzącym jest Powiat Pułtuski.
Oznacza to, że to właśnie powiat – przy wsparciu środków z budżetu państwa – odpowiada za ich funkcjonowanie, standard i finansowanie.
Średnie miesięczne koszty utrzymania mieszkańca w poszczególnych domach pomocy społecznej w powiecie pułtuskim w 2025 roku przedstawiają się następująco:
Kwoty te zostały określone w zarządzeniu starosty pułtuskiego i oznaczają średni miesięczny koszt utrzymania mieszkańca – a więc górną granicę opłat, jakie można pobierać od pensjonariusza, jego rodziny i gminy. To na tych wartościach opiera się następnie wyliczanie dopłat z budżetów gmin.
Aby zobrazować skalę obciążeń dla samorządów, warto posłużyć się prostymi przykładami. Jeśli mieszkaniec DPS w Pułtusku ma emeryturę w wysokości 3 000 zł, może oddać na pobyt maksymalnie 70 proc. tej kwoty, czyli 2 100 zł. Przy średnim koszcie utrzymania na poziomie 7 453,68 zł, gmina dopłaca 5 353,68 zł miesięcznie, co daje ok. 64 244 zł rocznie na jedną osobę.
W DPS „Pod Sosnami” w Pułtusku przy emeryturze 2 000 zł mieszkaniec wnosi 1 400 zł, a pełny koszt to 7 600 zł. W takiej sytuacji gmina dopłaca 6 200 zł miesięcznie, czyli nawet ponad 72 tys. zł rocznie.
W Ołdakach, przy dochodzie mieszkańca 3 000 zł, dopłata gminy sięga 5 024,14 zł miesięcznie, co rocznie daje ok. 60 290 zł.
Z kolei w Obrytem, dla emerytury 2 000 zł, dopłata gminy to 5 411,60 zł miesięcznie – to blisko 65 tys. zł rocznie z lokalnego budżetu.
To pieniądze, których samorząd – zgodnie z obecnymi przepisami – nie jest w stanie odzyskać, nawet gdy po śmierci pensjonariusza w rodzinie pozostaje wartościowy majątek.
Każdy „niedopłacony” do pełnego kosztu pobytu miesiąc staje się zobowiązaniem gminy (z której pochodzi mieszkaniec) i które może trwać latami. Po śmierci mieszkańca DPS jego dom, mieszkanie czy gospodarstwo przechodzą do spadkobierców, a bywa, że gmina pozostaje z rachunkiem, którego nie ma prawa dochodzić z majątku zmarłego. To rodzi pytania o sprawiedliwość i długofalową stabilność finansową lokalnych samorządów, zwłaszcza w powiatach o ograniczonych dochodach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Odszedł Marek Zieliński
BYŁ POSTACIĄ CIEKAWĄ ,POGODNĄ MOŻNA BYLO Z NIM ROZMAWIAĆ NA KAZDY TEMAT.MNIE BEDZIE JEGO BRAKOWAĆ NA ULICACH PULTUSKA .ŻEGNAJ I DO ZOBACZENIA .
J.L
15:15, 2025-11-29
Dramatyczne odkrycie w gminie Zatory
Piszecie oprawca,ale może ten ktoś naprawdę niema środków,by zapewnić pieskom godziwe warunki?Najlepsze są nawiedzone inspektorki co to zaraz by człowieka bez sądu zadziobaly.Poczekajmy,niech policja zrobi swoje,zamiast już kamienować człowieka.Narobilo się tych pseudo organizacji i każdy trzęsie portkami,a nie wystarczyło odebrać piesków i zapewnić im dobrych warunków?Czemu tak szczujecie na jeszcze nie skazanego?"Oprawca"hit!
Tim
22:14, 2025-11-28
Strażacy rozdają sprzęt ratujący życie!
Brawo, brawo i jeszcze raz brawo. Niech inni biorą przykład.
Twój nick
21:07, 2025-11-28
Strażacy rozdają sprzęt ratujący życie!
... i co roku będą strażacy jeździć do wszystkich mieszkańców i wymieniać im baterie. Bo o tym ludzie nie myślą. Dostają za darmo, to niech za darmo im wymieniają baterie.
Tak nawiasem...
20:45, 2025-11-28