
Poznaj historię, o której mało kto dziś mówi, a która wciąż budzi emocje.
Nie każdy dzień przypomina, że z Pułtuska pochodził człowiek, który dosłownie walczył o życie nad chmurami. Jerzy Michał Czerniak urodził się 23 stycznia 1913 roku w Pułtusku i został pilotem myśliwskim. To nazwisko nie przewija się w codziennych rozmowach, a powinno, bo jego życiorys to gotowy scenariusz filmu wojennego. Tyle że bez hollywoodzkich fajerwerków, za to z realnym ryzykiem i realnymi stratami.
We wrześniu 1939 roku Czerniak walczył jako pilot w polskim lotnictwie myśliwskim, w czasie gdy niebo nad Polską było jednym wielkim alarmem. Po kampanii przedostał się na Zachód, podobnie jak wielu polskich lotników, którzy nie zamierzali odpuszczać. Służył we Francji, a później w Wielkiej Brytanii, gdzie trafił do struktur Polskich Sił Powietrznych w RAF. To był ten moment, gdy polscy piloci stali się jednymi z najbardziej cenionych w alianckim lotnictwie.
W źródłach pojawia się dane, że Czerniak służył m.in. w dywizjonach 302 i 315, czyli w jednostkach, które dla wielu pasjonatów lotnictwa są legendą samą w sobie. Latanie na myśliwcach w tamtym czasie nie miało nic wspólnego z romantyczną wizją „rycerzy przestworzy”. To była codzienna praca na granicy życia i śmierci, często przy fatalnej pogodzie i pod presją kolejnych akcji. Jeden błąd, jedno trafienie, jeden pech i historia urywała się w sekundę.
Najbardziej dramatyczny rozdział tej historii to 9 sierpnia 1941 roku, gdy Czerniak zaginął podczas lotu bojowego w rejonie Kanału La Manche i północnej Francji.
W opisach pojawia się wątek lotu na Spitfire i starcia z niemieckimi myśliwcami, po którym nie było już kontaktu. Dla rodziny, kolegów i całego środowiska to była jedna z tych wiadomości, które zmieniały wszystko: „nie wrócił”. Wojna ma to do siebie, że nie daje domknięcia, a tylko datę i pustkę.
Czerniak jest upamiętniony na Pomniku Lotników Polskich w Northolt. Został odznaczony dwiema Poprzeczkami do Krzyża Walecznych (ogłoszono oficjalnie 31 października 1947 r.).
Czerniak został też odznaczany, m.in. Krzyżem Walecznych oraz Medalem Lotniczym. Te słowa na papierze brzmią dumnie, ale stoją za nimi konkretne loty, decyzje i ryzyko.
W Pułtusku warto o tym mówić głośniej, bo lokalna historia nie kończy się na ulicach miasta. Czasem zaczyna się tutaj, a kończy gdzieś daleko, wysoko nad morzem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Obwodnica Pułtuska odkryła tajemnice sprzed lat
Wiedza o tym co było w Kacicach kilka tysięcy lat temu jest bardzo ważna dla naszej współczesności i przyszłości. Będziemy mogli wzorować się na artefaktach i produkować takie same narzędzia i przedmioty codziennego użytku. Dzięki temu nasze życie będzie lepsze i wygodniejsze. Polskie kopie takich przedmiotów podbiją świat i w drodze wymiany dostaniemy chińskie samochody elektryczne, komputery i telefony komórkowe. Podobnie ważne jest badanie kosmosu w odległości kilka milionów lat świetlnych. Rząd obieca skolonizowanie tych gwiazd i planet - ale tylko przed wyborami. Po wyborach sprawa stanie się nieaktualna ze względu na koalicjantów.
Tak nawiasem...
16:59, 2026-01-24
TVP przyjechała do Drwał
Świetny pomysł. Podziwiam, wasze zaangażowanie i chęć działania.
.
13:25, 2026-01-24
Masz dom albo mieszkanie? Złożysz nową deklarację
A co panstwu Nawrocckim mało mieszkań? Weźcie sobie ze spisu powszechnego lachociongi. Nowy Ład już inwigiluje od lat nasze konta bankowe, zakupy i płatności.
antyPrezes
08:48, 2026-01-24
Masz dom albo mieszkanie? Złożysz nową deklarację
Gówno jakiemuś państwu do tego jak kto wykorzystuje swoje mieszkanie!
Czas
18:24, 2026-01-23