Zamknij
WAŻNE

Dodaj komentarz

Utrata węchu częstsza w łagodnym COVID-19; większość chorych odzyskuje go w ciągu pół roku

PAP 22:43, 07.01.2021 Aktualizacja: 21:24, 16.10.2025
Skomentuj PAP PAP

Jak przypominają autorzy pracy, zaburzenia lub utrata węchu są jednym z najczęstszych objawów COVID-19. Wcześniejsze prace sugerowały, że utrata węchu dotyczy ok. 70 proc. pacjentów łagodnie przechodzących infekcję.

Aż 86 proc. pacjentów z łagodnym COVID-19 ma zaburzenia węchu; w umiarkowanie ciężkich i ciężkich przypadkach jest to mniej niż 10 proc. - informuje pismo "Journal of Internal Medicine".Jedynie u 5 proc. pacjentów węch nie wraca do normy po pół roku.

Najnowsze badanie (https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/joim.13209) zostało przeprowadzone przez naukowców z Francji, Belgii i Włoch pod kierunkiem prof. Svena Sausseza z Uniwersytetu w Mons (Belgia). Objęto nim 2581 pacjentów leczonych na COVID-19 w 18 europejskich szpitalach między 22 marca a 3 czerwca 2020 r. Aż 85 proc. z nich łagodnie przechodziło COVID-19, u 4,3 proc. stwierdzono umiarkowanie ciężki przebieg infekcji, a u 10,7 proc. - ciężki lub bardzo ciężki przebieg.

Wśród łagodnie przechodzących COVID-19 niemal 86 proc. (85,9 proc.) uznało, że ma utratę (anosmia) lub zaburzenie węchu (hiposmia). W grupie przechodzącej COVID-19 umiarkowanie ciężko odsetek ten wyniósł 4,5 proc., a w grupie przechodzącej go ciężko lub bardzo ciężko - 6,9 proc.

Zaburzenia zmysłu węchu utrzymywały się średnio przez 21,6 dnia. Ponad jedna trzecia chorych odzyskała węch w ciągu dwóch tygodni. Wśród osób, które stwierdziły u siebie subiektywnie utratę lub zaburzenie węchu i dotrwały do końca badania - 24,1 proc. nie odnotowało powrotu sprawności węchowej jeszcze 60 dni po wystąpieniu zaburzeń.

Podczas badania 233 pacjentów przeszło również obiektywną ocenę zaburzeń węchu (przy pomocy testu Sniffin’ Sticks). W tych testach utratę lub zaburzenia węchu wykazano u 54,7 proc. pacjentów łagodnie przechodzących COVID-19 oraz u 36,6 proc. pacjentów ze średnimi i ciężkimi postaciami infekcji. Badacze podkreślają jednak, że ze względu na opóźnienia w wykonywaniu testów (2-3 tygodniowe), ich wyniki mogą być zaniżone. Po 60 dniach 15,3 proc. tych chorych nie odzyskało sprawności węchowej, a po pół roku odsetek ten wynosił 4,7 proc.

Analiza wykazała również, że zaburzenia węchu częściej mogą występować u młodych pacjentów.

Jak spekulują naukowcy, częstsze występowanie zaburzeń węchu u pacjentów łagodnie przechodzących COVID-19 można tłumaczyć ogólnie różnicami w reakcji układu odporności na wirusa. Chorzy z łagodną infekcją mogą mieć lepszą miejscową reakcję układu odporności (w górnych drogach oddechowych), np. dzięki produkcji większej ilości przeciwciał typu IgA, co ogranicza szerzenie się wirusa w organizmie. Infekcja ma łagodniejszą postać, gdyż reakcja zapalna jest ograniczona miejscowo, a jednocześnie czynność komórek węchowych zostaje silniej zakłócona, ponieważ posiadają one receptory pozwalające wiązać się wirusowi SARS-CoV-2 z powierzchnią komórek gospodarza i wnikać do nich (białka ACE2 i TMPRSS2).

Pacjenci różnią się pod względem ilości tych białek w komórkach - u niektórych komórki węchowe produkują więcej ACE2 i TMPRSS2, dlatego zaburzenia węchu mogą się u nich utrzymywać dłużej. Regeneracja komórek węchowych jest możliwa, ale może zająć kilka miesięcy, podkreślają naukowcy. (PAP)

Autorka: Joanna Morga

jjj/ agt/

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Gen. Stefan Dąb-Biernacki – związany z Pułtuskiem

Niestety, opinie historyków o roli Generała w kampanii wrześniowej (Armia "Prusy") nie są zbyt pochlebne. Przez władze II RP (gen. Władysław Sikorski) został zdegradowany do roli szeregowca (1940r.) W Londynie żył raczej skromnie i nie był szanowany - a raczej izolowany - przez środowisko emigracyjne.

Boletus Edulis

13:03, 2026-01-08

Dostawcy prądu pod presją. Zmiany odczują odbiorcy

Nie ma tarcz "osłonowych" i nigdy nie było. Piss z MorawieckoKaczynskim zalewał naszymi pieniedzmi z podatków dostawców i producentów prądu z pominięciem odbiorcy, ciebie zyebany ryjku i mnie i menela i każdego. Rząd Donalda Tuska przestał napędzać inflację dzięki czemu mamy energię bez wielomilardowej dziury z tego powodu. Masz inflację dwa procent dzięki Tuskowi, a nie dwadzieścia procent jak za pissu. To że Morawiecki nie kradnie z Twojej kieszeni w tym momencie i nie daje na prąd to tylko sukces. Dzięki temu prąd można kupić bez propagandowej interwencji państwa ttlko normalnie

Złoty Rydwan

11:42, 2026-01-08

Nowy „korytarz” do stolicy? Lepsze przesiadki

To busy na czas budowy dróg powinny dowozić ludzi do S4 częściej czyli dwa kursy na godzinę w godzinach 4.00-7.00rano i od 11.00-15.00godziny szczytu oraz wieczorem od19.00-20.30bo ludzie pracują na różne zmiany i miejscach

Krzysiek

11:00, 2026-01-08

Nowy „korytarz” do stolicy? Lepsze przesiadki

A w weekendy to już Pułtusk dojedzie tylko do SKM na godzinę 7.28.to dla ludzi pracujących na6,7,00rano to już brak dojazdu.gmina myśli oczy nowe linie nowe kursy z serocka.driztzna i pozbierane kursy z godzin gdzie się jedzie do pracy do warszawy.np.kurs 6,7p1 okolice 8.00usredniajac kolejny 6bus do legionowa 10.03.7p1 11.31 to czym tu się gmina chwali?jaki dojazd dobry jakie linie?11p.to będą korzystać legionowianie do osiedla Bukowiec diesla Bukowiec a i z PKP Legionowo do osiedla Bukowiec z Zegrzyńskiej gdzie kursuje ZTM też i liniaD.

Krzysiek

10:58, 2026-01-08

0%