Zamknij
WAŻNE

Dodaj komentarz

Niżówka na Mazowszu. Czy w Pułtusku zabraknie wody w studniach?

Jarosław Kopeć Jarosław Kopeć 11:56, 31.01.2026 Aktualizacja: 11:58, 31.01.2026
Skomentuj Niżówka na Mazowszu. Czy w Pułtusku zabraknie wody w studniach? Woda pod ziemią znika? Oto co naprawdę dzieje się pod Pułtuskiem

Spis treści

 

Niżówka hydrogeologiczna to długotrwałe obniżenie zwierciadła wód gruntowych, które potrafi uderzyć szczególnie w płytkie studnie. Państwowa służba hydrogeologiczna (PIG-PIB) ogłosiła stan zagrożenia w kilku województwach, w tym w województwie mazowieckim.

Sprawdzamy, jak wygląda sytuacja w okolicach Pułtuska i czy lokalna geologia faktycznie daje nam „twardszą skórę” niż reszcie regionu.

Niżówka hydrogeologiczna polega na długotrwałym spadku poziomu wód gruntowych, czyli tych najpłytszych, które najszybciej reagują na pogodę. Latem i jesienią zwykle napędza ją niski opad i wysokie parowanie, a skutkiem bywa susza hydrologiczna i wysychanie mniejszych cieków. Zimą problem potrafi się nasilić, gdy grunt zamarza i brakuje stabilnej pokrywy śnieżnej, która normalnie „dozuje” zasilanie gleby wodą. Efekt bywa prozaiczny: studnia, która działała „od zawsze”, nagle zaczyna ciągnąć powietrze albo daje wyraźnie mniej wody.

Mazowsze na liście zagrożonych. Co ogłosił PIG-PIB

Według ostrzeżenia hydrogeologicznego i prognozy na luty 2026 stan zagrożenia obejmuje m.in. województwo mazowieckie. PIG-PIB wskazuje, że obniżenie zwierciadła pierwszego poziomu wodonośnego poniżej stanu niskiego ostrzegawczego może powodować utrudnienia w zaopatrzeniu w wodę z płytkich ujęć. To ważne rozróżnienie: ostrzeżenia dotyczą przede wszystkim pierwszego, płytkiego poziomu, a nie całej „podziemnej wody w Polsce” wrzuconej do jednego worka. Innymi słowy: jeśli ktoś korzysta z głębszego ujęcia, może nie zauważyć niczego poza kolejnym komunikatem, który brzmi groźniej niż codzienność.

Jakie wody podziemne mamy lokalnie: dolina Narwi kontra wysoczyzny polodowcowe

Wody podziemne w naszej okolicy są silnie związane z doliną Narwi oraz z wysoczyznami polodowcowymi, m.in. Wysoczyzna Ciechanowska i Międzyrzecze Łomżyńskie. W dolinie Narwi dominują płytkie wody o zwierciadle swobodnym, które potrafi leżeć na głębokości mniejszej niż 5 metrów i sezonowo „faluje” razem z pogodą i stanami wód w rzece. Na wysoczyznach częściej korzysta się z głębszych warstw czwartorzędowych, a ich wody bywają pod ciśnieniem (zwierciadło napięte). W specjalistycznej dokumentacji dla Pułtuska opisano też występowanie głębokich osadów oligoceńskich (trzeciorzęd) w rejonie Płocochowa i Gromina nawet na ok. 241 m p.p.t., czyli już w lidze „drogo i poważnie”.

Twarde liczby z monitoringu: 1,8 m w Pułtusku i ponad 30 m w gminach

W programie ochrony środowiska dla powiatu opisano punkty monitoringu z 2022 r. i one świetnie pokazują, skąd biorą się różnice w odczuwaniu niżówki.

W samym Pułtusku zwierciadło było swobodne, a strop warstwy wodonośnej na 1,80 m p.p.t. (czyli „płytko jak na polskie warunki”).

W Klukówku (gmina Świercze) strop warstwy wodonośnej podano na 32,00 m p.p.t. i zwierciadło napięte, a w gminie Gzy na 29,00 m p.p.t. również z wodą napiętą. W Golądkowie (gmina Winnica) wskazano 22,00 m p.p.t. i zwierciadło napięte, co jest typowe dla „użytkowych” warstw czwartorzędowych poza dolinami rzecznymi.

„To nas nie ruszy”? Trochę tak, ale nie wszędzie i nie zawsze

Z punktu widzenia całego powiatu w oficjalnym dokumencie zapisano, że zagrożenie suszą hydrogeologiczną jest słabe na terenie całego powiatu. To dobra wiadomość, tylko warto ją czytać ostrożnie: „słabe” nie znaczy „niemożliwe”, a lokalnie różnice potrafią być brutalne. Jeśli ktoś ma płytką studnię w dolinie, to właśnie on pierwszy zobaczy skutki niżówki, nawet gdy wodociągi i głębsze ujęcia działają normalnie.

I tu dochodzi jeszcze jeden fakt: większość mieszkańców korzysta z sieci wodociągowej (ok. 89,4%), więc problemy w studniach indywidualnych mogą być głośne, ale nie muszą oznaczać kryzysu „dla wszystkich naraz”.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Co to oznacza dla mieszkańców: najprostszy „test ryzyka”

Praktycznie liczy się to, z jakiego ujęcia korzystasz: płytkie (1–5 m) jest najbardziej wrażliwe, a głębsze czwartorzędowe (często 20–60 m) zwykle daje większą stabilność. Pułtusk opisano, że warstwy użytkowe na wysoczyznach występują często na głębokościach ok. 15–50 m, z wodą pod ciśnieniem, co zwykle lepiej znosi krótkie wahania. Niżówka najbardziej „lubi” miejsca, gdzie zwierciadło jest swobodne, płytkie i zależne od opadów, czyli dokładnie tam, gdzie wielu ludzi ma najtańsze i najprostsze studnie. Jeśli więc ktoś zauważa spadek wydajności, to nie musi być „awaria pompy”, tylko czysta hydrogeologia w akcji.

Co można zrobić bez paniki i bez magii

  1. Po pierwsze: ograniczyć pobór wody do niezbędnego minimum, jeśli studnia już „siada”, bo przepompowywanie „na siłę” zwykle tylko pogarsza sytuację.
  2. Po drugie: warto sprawdzić szczelność instalacji i ewentualnie rozważyć magazynowanie wody (zbiornik buforowy) tam, gdzie to ma sens.
  3. Po trzecie: obserwować komunikaty państwowej służby hydrogeologicznej, bo to one pokazują, czy problem jest punktowy, czy robi się regionalny.

A jeśli ktoś planuje nową studnię lub pogłębianie, to najlepiej robić to z dokumentacją hydrogeologiczną, a nie metodą „szwagier mówił, że tu zawsze jest woda”.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%