Sieć Obywatelska Watchdog Polska uruchomiła ogólnopolską mapę pokazującą zatrudnienie radnych w spółkach komunalnych i jednostkach zależnych od gmin. Idea jest prosta: sprawdzić, gdzie radni – teoretycznie kontrolujący władzę – jednocześnie pracują w strukturach od niej zależnych.
I tu zaczyna się lokalna ciekawostka. Na tej mapie… powiatu pułtuskiego po prostu nie ma. Zero zgłoszeń. Ani jednego przypadku. Cisza jak na sesji rady, kiedy nikt nie chce zabrać głosu.
Brak zgłoszeń można interpretować na dwa sposoby. Pierwszy, bardzo optymistyczny: wszystko działa jak w podręczniku do WOS-u, a radni są niezależni, transparentni i nie łączą funkcji w sposób budzący wątpliwości.
Drugi, mniej romantyczny: nikt jeszcze nie zgłosił takich przypadków. Bo nie wiedział, nie miał czasu albo uznał, że „i tak nic z tego nie będzie”. W końcu mapa opiera się również na aktywności mieszkańców, a nie tylko na automatycznych danych z urzędów.
Watchdog Polska podkreśla, że zgłoszenia są weryfikowane poprzez wnioski o dostęp do informacji publicznej. To nie jest internetowa tablica plotek, tylko próba uporządkowania danych, które i tak powinny być jawne.
Problem w tym, że system działa tylko wtedy, gdy ktoś go zasila. Bez zgłoszeń nawet najbardziej przejrzysta mapa wygląda jak biała plama. A jak wiadomo, białe plamy w Polsce mają swoją historię.
I teraz najlepsze. Mapa dotyczy zatrudnienia radnych w spółkach i jednostkach zależnych od gmin. Nie obejmuje powiązań rodzinnych, znajomości, czy innych „miękkich relacji”, które – jak wszyscy doskonale wiedzą – bywają równie ciekawe.
Czyli nawet jeśli mapa świeci pustkami, nie oznacza to automatycznie, że w lokalnym ekosystemie wszystko jest krystalicznie przejrzyste. Oznacza tylko tyle, że nie ma zgłoszeń w tej konkretnej kategorii.
Powiat pułtuski jawi się więc jako modelowy przykład transparentności. Albo jako obszar, który jeszcze nie trafił pod lupę obywatelskiej kontroli.
Jedno jest pewne: brak danych to też informacja. Tylko że jej interpretacja – jak zwykle – zależy od tego, kto patrzy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Akcja Bezpośrednia w lasach Pułtuska
Panowie że straży leśnej!Jeśli kogoś zatrzymujecie to najpierw upewnijcie się czy na drodze,gdzie sapiecie do ludzi jest znak!Każdy wie która droga jest dopuszczona do ruchu,a która nie?Wymagacie znajomości,a sami nie widzicie jak drewno wyjeżdża wedle własnego widzimisię!Ludziom nie wolno wjechać,chociaż znaków brak!Ciężkie dłużyce...proszę bardzo,a co tam 15t dmc😉Hipokryzja pełna gębą.
Edek
09:26, 2026-03-22
Szpital w Pułtusku inwestuje w przyszłość
Oby jakiś pijany lekarz nie obsługiwał tego urządzenia.
swen
16:59, 2026-03-21
Lekarka przyjmowała pacjentów pod wpływem alkoholu
Pani chyba obchodziła dzień wiosny no i trochę zaszalała,....l. Teraz jest na minusie....
Czas
10:46, 2026-03-21
Lekarka przyjmowała pacjentów pod wpływem alkoholu
W kraju, gdzie codziennie sprzedaje się kilka milionów buteleczek wódy (małpki), które potem leżą puste w trawie i w krzakach - także w okolicach szpitala w Pułtusku - lekarz musi być na tej samej fali co pacjenci, aby mieć dobry kontakt z nimi i wykazywać empatię. Postawa omawianej lekarki jest godna pochwały i powinna być normą dla wszystkich lekarzy. Także dla urzędników, policjantów, polityków - czyli tam, gdzie ważny jest dobry kontakt z obywatelem.
Tak nawiasem..
08:41, 2026-03-21