Urządzenie ma badać powietrze bezpośrednio przy kominach, czyli tam, gdzie najłatwiej sprawdzić, co naprawdę wydobywa się z paleniska. W praktyce oznacza to, że dron będzie mógł w locie wskazać, czy z komina lecą substancje charakterystyczne dla spalania plastiku, gumy, pianek, płyt meblowych, tekstyliów, resztek chemikaliów albo innych odpadów.
Nowy sprzęt ma być wykorzystywany do kontroli jakości powietrza w Pułtusku, szczególnie w miejscach, gdzie mieszkańcy skarżą się na gryzący dym z kominów. Dron ma mieć możliwość wykonywania lotów oraz zawisów w niewielkich odległościach od kominów i innych źródeł ciepła. To bardzo ważne, bo badanie dymu blisko źródła daje znacznie więcej informacji niż zwykłe obserwowanie, czy z komina leci szary, czarny albo żółtawy obłok.
Urządzenie ma analizować skład powietrza i wykrywać związki chemiczne, które mogą wskazywać na spalanie niedozwolonych materiałów. Jeżeli w dymie pojawią się charakterystyczne substancje, kontrolerzy mogą dostać mocny sygnał, że w piecu niekoniecznie ląduje wyłącznie legalny opał.
Głowica pomiarowa drona ma wykrywać cyjanowodór, formaldehyd, chlorowodór, lotne związki organiczne, amoniak i siarkowodór. Każdy z tych związków może być tropem prowadzącym do określonego rodzaju spalanych materiałów. Nie jest to prosty „test na reklamówkę”, ale zestaw danych, który pozwala ocenić, czy emisja z komina wygląda jak efekt normalnego spalania opału, czy raczej jak domowa spalarnia odpadów.
Chlorowodór może pojawiać się przy spalaniu materiałów zawierających chlor, szczególnie tworzyw typu PVC. Chodzi m.in. o fragmenty wykładzin, izolacje przewodów, folie, elementy plastikowe, opakowania i inne chlorowane tworzywa. Gdy taki materiał trafia do pieca, komin może wypuścić substancje wyjątkowo drażniące i szkodliwe, a sąsiedzi potem mają w gratisie kaszel, szczypiące oczy i kolejny dowód, że cywilizacja bywa projektem nieukończonym.
Cyjanowodór może powstawać przy spalaniu materiałów zawierających azot, takich jak niektóre tworzywa sztuczne, pianki poliuretanowe, guma, tekstylia syntetyczne, elementy tapicerskie, odpady techniczne czy pozostałości po chemikaliach. To jeden z tych sygnałów, które mogą świadczyć, że do pieca trafiły materiały, które absolutnie nie powinny być spalane w domowych warunkach. Jeżeli dron wykryje taki składnik w dymie, trudno będzie udawać, że problem sprowadza się do „trochę mokrego drewna”.
Formaldehyd może być kojarzony m.in. ze spalaniem płyt meblowych, sklejek, laminatów, tekstyliów, tworzyw, pianek, lakierowanych odpadów i materiałów zawierających kleje lub żywice. W praktyce może więc pojawiać się tam, gdzie ktoś wrzuca do pieca stare meble, panele, odpady remontowe albo elementy wyposażenia domu. To właśnie takie spalanie często daje ostry, chemiczny zapach, który zimą potrafi wisieć nad ulicą dłużej niż lokalne obietnice poprawy powietrza.
Lotne związki organiczne, czyli LZO, mogą powstawać przy spalaniu farb, lakierów, rozpuszczalników, klejów, tworzyw sztucznych, gumy, opakowań, odpadów remontowych i wielu materiałów syntetycznych. Ich obecność w dymie może wskazywać, że w piecu znalazły się przedmioty, które powinny trafić do odpowiedniego punktu zbiórki, a nie do paleniska. Dron ma pokazywać takie dane w czasie rzeczywistym, w formie wartości liczbowych, wykresów i histogramów przypisanych do pozycji na mapie.
Amoniak może pojawiać się przy spalaniu odpadów organicznych, materiałów zawierających azot, niektórych tekstyliów, resztek środków chemicznych, nawozów lub zanieczyszczonych odpadów. Siarkowodór może być związany ze spalaniem materiałów zawierających siarkę, m.in. gumy, skóry, wełny, niektórych tekstyliów, odpadów organicznych albo zanieczyszczonych paliw. W połączeniu z pomiarami pyłów PM10, PM2,5 i PM1 daje to znacznie pełniejszy obraz tego, co naprawdę mieszkańcy wdychają zimą.
Na problem zadymienia szczególnie często zwracają uwagę mieszkańcy dzielnic domów jednorodzinnych, gdzie w sezonie grzewczym wystarczy kilka kopcących kominów, by powietrze stało się ciężkie i duszące. Popławy są jednym z takich miejsc, gdzie zimowy wieczór potrafi oznaczać zamknięte okna, gryzący zapach i smog zalegający nad ulicami. Dla wielu osób to nie jest abstrakcyjna debata o ekologii, tylko codzienne oddychanie tym, co ktoś inny wrzucił do pieca.
– Zimą czasami nie da się wyjść wieczorem na spacer. Czuć taki gryzący, chemiczny smród, jakby ktoś palił plastikiem albo starymi odpadami. Najgorzej jest przy bezwietrznej pogodzie, bo wszystko stoi nad Popławami i człowiek ma wrażenie, że oddycha dymem z cudzych kominów – mówi mieszkanka Popław, która prosi o anonimowość.
Dron ma nie tylko wykrywać zanieczyszczenia, ale także tworzyć dokumentację z przeprowadzonych kontroli. System ma generować raport w formacie DOCX, zawierający mapę trasy przelotu z numeracją administracyjną nieruchomości, wykresy zarejestrowanych stężeń, dokumentację fotograficzną oraz mapy intensywności, czyli tzw. heatmapy. Dane z głowicy pomiarowej mają być transmitowane radiowo bezpośrednio do urządzenia obsługującego zestaw. Podgląd bieżących wyników ma działać także bez dostępu do internetu, co ma znaczenie podczas pracy w terenie. Dzięki temu operatorzy będą mogli obserwować pomiary na bieżąco i od razu widzieć, w którym miejscu pojawiają się podwyższone stężenia konkretnych substancji.
Zakup drona antysmogowego realizowany jest w ramach projektu „Mazowsze bez smogu”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej. Jeżeli sprzęt będzie regularnie wykorzystywany, może pomóc w namierzaniu miejsc, gdzie z kominów wydobywają się substancje charakterystyczne dla spalania odpadów. Największe znaczenie będzie miała jednak konsekwencja, bo nawet najlepszy dron nie zastąpi decyzji, żeby rzeczywiście sprawdzać, reagować i wyciągać konsekwencje.
Dla mieszkańców Pułtuska oznacza to szansę na dokładniejsze kontrole i realniejsze dowody w sprawach dotyczących spalania odpadów. Dla tych, którzy wrzucają do pieca plastik, gumę, stare meble, pianki albo śmieci remontowe, może to być zła wiadomość. Dron nie musi pukać do drzwi, żeby najpierw sprawdzić, co unosi się nad dachem.
Tak nawiasem...15:33, 13.06.2026
Od lat telefony do Straży Miejskiej ze zgłoszeniami intensywnych dymów były ignorowane. Nie chciało się ruszyć czterech liter i nie wypadało dawać mandatów znajomym, albo rodzinie. Drony nie pomogą, a dokumentacja to tylko przykrywka, że niby coś się robi. Urzędnik to szczególny stan umysłu - najchętniej nie robi niczego pożytecznego. A urzędników jest w Polsce ponad milion - i mają dostać podwyżki.
l11:18, 14.06.2026
Już trzeci rok czytam jak latacie dronami w kominach i dalej syf. Na poplawach za 80% smrodu jest odpowiedzalnych doslownie mniej niż 5 domów, tych samych od 15 lat. Nie trzba dronow, demonów, cia, mosadu, ani nasa. Wystarczy przejechać przez Popławy o dowolnej godzinie i patrzeć na linię dachów kurfa yebane debjle
nuke11:22, 14.06.2026
Naprawdę żeby wykonać tę pracę służbową, absolutnie nie jest potrzebne oczekiwanie latami na zdalnie sterowane zabawki. Mieszkańcy zrobili triage z a Was
Austerus10:48, 15.06.2026
Teraz mieszkańcy czekają na imienną listę największych trucicieli - i RODO nie ma nic do tego.
smrod11:08, 15.06.2026
ja będe strzelał do tego gowna, nie wiadmo czy to nie ukrainski dron chce mi coś podrzucić, bo może zabładził... a z oczyszczalni wali gownem i nikt z tym nic nie zrobi, nie da się mieszkać w okolicy
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Co piąty wpis dotyczący Ukrainy jest krytyczny
Kto czci podludzi - nacjonalistów ukraińskich, którzy kolaborowali z Niemcami i w sposób niewyobrażalnie drastyczny, sadystyczny, bestialski wymordowali polskie dzieci, polskie kobiety, polskich mężczyzn na Wołyniu nie ma racji bytu w Polsce. Banderowcy won z Polski👉
Złoty Rydwan
21:05, 2026-07-04
Co piąty wpis dotyczący Ukrainy jest krytyczny
Dzięki Tuskowi, KO, nasi naukowcy w końcu przeprowadzaja ekshumacje naszych zamordowanych przodków na Wołyniu, a gasniczaki i PiSpólstwo dalej uparcie ten fakt pomijają. To już się dzieje od ponad roku. To czego żaden inny polityk ani prezydent nigdy nie załatwił, a każdy przed kampanią TVR, Mateccy, Pisuary, Konfiarze i Braunowcy stale głośno i wyraźnie szczekają, a nigdy nie zaczęli sprawą się zajmować. Tylko szczekać. Tylko czemu Wasi patrioci o tym nie wspominają, że już robimy ekshumacje i badania?
Chris Krzyżak
10:34, 2026-07-04
Dlatego z wiekiem przybywa tłuszczu na brzuch
wysrarczy nie jeść śmieciowej paszy z bierdryki
brzuch
19:16, 2026-07-03
Co piąty wpis dotyczący Ukrainy jest krytyczny
Bo to jest tak że jeśli nie ujawnimy faktu o zbrodnie Wołyńskiej to pokolenie bądź pokolenia sprawców będą dalej nam jątrzyć. Dobrze wiecie kim jest nie jaki dudenko i reszta durniów zainstalowanych przez Stalina. To już nie ma czwarte pokolenie tutaj rządzi. I nie *%#)!& tutaj głupot. Te podłe zbrodnie powinny ujrzeć światło dzienne w kinach całej Europy ❗250 000 zamordowanych w bestialski sposób nie tylko o kul ale w sposób że śmierć wyglądała na 300 sposobów! Precz z tymi darmozjadami i łajdakami co sobie roszczą prawo do zacierania historii ❗❗❗
Czas
17:56, 2026-07-03