Sytuacja wyglądała wyjątkowo niebezpiecznie, bo każdy podobny incydent w pobliżu zbiornika wodnego oznacza dla służb konieczność błyskawicznego działania, zanim zwykła kolizja zamieni się w dramat, bo przecież fizyka i woda uwielbiają komplikować ludziom poranki.
Do zdarzenia zadysponowano druhów z OSP Trzciniec zastępem GBA 617M52, a także siły i środki z JRG Pułtusk. Na miejscu pojawiła się również policja oraz Zespół Ratownictwa Medycznego. Na szczęście, mimo bardzo groźnie wyglądających okoliczności, nie odnotowano osób poszkodowanych.
Strażacy po dotarciu na miejsce zabezpieczyli teren zdarzenia i sprawdzili, czy w pojeździe lub jego bezpośrednim otoczeniu nie znajdują się osoby wymagające pomocy. Działania prowadzone przy zbiorniku wodnym wymagają szczególnej ostrożności, dobrego rozpoznania i sprawnej współpracy między służbami. W takich chwilach doskonale widać, jak ważne są wyszkolenie, opanowanie i gotowość jednostek OSP oraz PSP do reagowania na sytuacje, które nie mieszczą się w kategorii „typowa stłuczka przy sklepie”.
Na szczególne podkreślenie zasługuje profesjonalizm strażaków OSP Trzciniec, którzy interweniowali praktycznie pod własną remizą. To zdarzenie pokazało, jak ogromne znaczenie ma lokalna jednostka, jej dyspozycyjność i sprzęt, który pozwala szybko podjąć działania ratownicze. Zastęp GBA 617M52 daje druhom możliwość skutecznego zabezpieczenia miejsca zdarzenia, wsparcia działań technicznych i współpracy z innymi służbami, gdy sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji.
Na miejscu pracowały zastępy JRG Pułtusk i OSP Trzciniec, a także patrol policji oraz Zespół Ratownictwa Medycznego. Funkcjonariusze będą wyjaśniać dokładne okoliczności tego porannego zdarzenia. Najważniejsza informacja jest jednak taka, że nikomu nic się nie stało, choć widok samochodu w stawie przy remizie z pewnością na długo zostanie w pamięci mieszkańców Trzcińca.
Dziś rano dyżurny pułtuskiej jednostki przyjął nietypowe zgłoszenie. Przed godziną 6. kierujący Mercedesem E220, jadąc od strony Białowieży w kierunku Trzcińca wpadł do stawu. Na miejsce natychmiast zostali zadysponowani funkcjonariusze Policji i Straży Pożarnej. Mundurowi ustalili, że 56-letni Warszawianin, znajdując się akurat na łuku drogi, zajął się regulacją radia, odrywając tym samym wzrok od drogi. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i wpadł do wiejskiego stawu. Gdy pojazd dopłynął do brzegu 56-latek zdołał sam opuścić auto i wyjść z wody. Nie wymagał pomocy medycznej.
Natomiast do jego auta potrzebny był specjalistyczny sprzęt strażaków, dzięki któremu wyciągnę to pojazd na brzeg. Kierowca został ukarany na miejscu mandatem w wysokości 500 zł.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Petycja w sprawie psów poruszy Pułtusk?
Dziękuję za ten artykuł 🙏
Sylwia Szczuka- Elak
10:16, 2026-05-21
Pułtuszczanin zaszarżował podczas kontroli
Typowy dzban
Zbychu
15:31, 2026-05-20
Te pomysły walczą o głosy mieszkańców Pułtuska
To Pultusk taki bogaty że instruktorów będzie szukać i zatrudniać do placów zabaw na linach? Nieźle
Adam
15:38, 2026-05-19
Te pomysły walczą o głosy mieszkańców Pułtuska
Jak macie coś zrobić to zróbcie to porządnie, mowa tu o plaży miejskiej. Kupno dodatkowych 5 parasoli dobry pomysł, ale przede wszystkim powiększyć plaże wyciąć krzaki i wodorosty, podnieść teren żeby woda w zimie nie zalewała infrastruktury, wybudować na stałe przebieralnie razem z toaletami z prawdziwego zdarzenia. I w końcu nawieść dużo miękkiego piachu wtedy to będzie plaża na miarę 21 wieku a nie co parę lat wywalanie po 200.000 tys na *%#)!&
Sorenty
13:54, 2026-05-19