Listy do redakcji

Zamknij
WAŻNE

Dodaj komentarz

Totalny absurd na skalę globalną

Czytelnik Czytelnik 08:58, 03.04.2026
Skomentuj Totalny absurd na skalę globalną

Jak powszechnie informowano, koszt karykaturalnego CPK („Portu Polska”) w Baranowie wraz z kosztem tzw. „Y” ma wynosić ponad 130 mld zł. Trwają wielkie dywagacje, skąd wziąć na to pieniądze w obliczu galopującego długu publicznego.

Grunty, którymi zawiaduje PKP S.A., to obszar o powierzchni około 1000 km², czyli tereny o powierzchni dwa razy większej niż powierzchnia Warszawy, rozsiane głównie po miastach Polski. Są to w większości tereny położone w centralnych częściach miast. Gdy kolej budowano ponad 100 lat temu, linie kolejowe dochodziły zazwyczaj do obrzeży ówczesnych miast, lecz przez kolejne dekady miasta niebywale się rozrosły i wchłonęły te obszary. Z tego powodu są to tereny o bardzo dużej potencjalnej wartości.

W Warszawie cena 1 km² gruntów wynosi około 1,2 mld zł. Można swobodnie założyć, że 30% tych terenów kolejowych nie jest już potrzebnych PKP. Kolej nie jest dziś monopolistą w transporcie, jak było to ponad 100 lat temu. Oznacza to, że do zagospodarowania może być około 300 km² gruntów kolejowych w całej Polsce.

Oczywiście poza Warszawą cena gruntów w miastach jest niższa. Przyjmijmy, że średnio jest dwa razy niższa, czyli około 0,6 mld zł za 1 km². W takim uproszczonym wyliczeniu daje to 0,6 mld zł × 300 km² = 180 mld zł. A to dopiero początek korzyści, bo przecież ogromne przychody dla miast mogłyby wynikać także z wykorzystania i zagospodarowania tych terenów od strony urbanistycznej, komunikacji miejskiej i gospodarczej.

Już dziś wiadomo, jak wręcz katastrofalny jest obraz tych gruntów. Wystarczy spojrzeć na kolejowe Odolany, kolejową Pragę, tzw. Wolne Tory w samym centrum Poznania czy tereny kolejowe Górnego Śląska. Tak jest w całej Polsce: zarośnięte bocznice, walące się opuszczone budynki, tereny porośnięte krzakami. Od 80 lat nie mamy planu na unowocześnienie i integrację kolei, którą niemal w całości zbudowali zaborcy.

Zaborcy, czyli państwa, które 250 lat temu bez jednego wystrzału – nie licząc powstania, czyli insurekcji obywatela Tadeusza Kościuszki – zajęły obszar zwany Polską.

Tzw. państwo polskie było zdegenerowane już od stuleci. Obecnie, zamiast spójnego, sieciowego systemu kolejowego z wieloma węzłami, zaproponowano kuriozalny logistycznie i katastrofalny finansowo system megacentralistyczny, z największym węzłem kolejowym pod terenami wiejskimi w Baranowie i z torami, czyli „szprychami”, biegnącymi z całej Polski po to, aby dojechać do centralnego dworca kolejowego na polu między Warszawą i Łodzią, a następnie odlecieć z centralnego lotniska. Zmieniono jedynie nazwę przysłowiowego „misia” z CPK na „Port Polska”.

Poprzednia władza, czyli PiS, uznała, że im większy będzie węzeł w Baranowie – na polu i pod polem – tym większa będzie chwała. Nasuwa się tu skojarzenie z budową piramidy dla faraona. Przywódca PiS chciał na początku centralnego, wielkiego lotniska i wtedy rozpoczął się wyścig, aby zadowolić i „zapunktować” u Prezesa-Faraona. Dodawano więc na wyścigi wszystko, co tylko przyszło do głowy: mega węzeł kolejowy dla całej Polski, miasteczko, które nie śpi, hotele, centra technologiczne, centralne funkcje wojskowe i tak dalej. Piramida musiała być wielka.

To totalny absurd na skalę globalną, katastrofalny dla kolei, Warszawy, Łodzi i całej Polski. Zamiast rozwijać aglomerację łódzko-warszawską na bazie istniejących miast, dążono do budowy anty-Łodzi i anty-Warszawy w wiejskiej gminie Baranów.

Opozycja krytykowała i wręcz wyśmiewała taką wersję CPK. Jednak po dojściu do władzy nie potrafiła zaproponować niczego lepszego, a ponieważ oczekiwania społeczne wobec zmian były wielkie, po prostu przejęto narrację. Z premedytacją naraża się nas na wielkie straty. To już nie tylko marność intelektualna, ale także marność moralna.

Nawet jeśli padło elementarne stwierdzenie, że należy priorytetowo łączyć największe miasta nowoczesną, szybką koleją, to nie wyciągnięto z tego najprostszego wniosku: trzeba radykalnie zmniejszyć ogromny Centralny Dworzec Kolejowy w Baranowie. Główne „szprychy” przemianowano na „Y”. Zmieniono więc jedynie nazwę z CPK na „Port Polska”.

Czy synonimem totalnej nieudolności ma być Polska? Port Polska?

Potrzebne jest poinformowanie opinii publicznej, że całkowicie należy przeprojektować tzw. CPK na Całościowy Plan Komunikacyjny, zwłaszcza w zakresie planu kolejowego dla Polski. Z tego tytułu mogą wynikać gigantyczne korzyści – opisane zarówno w poprzednich materiałach, jak i powyżej.

Obecnie najpilniej potrzebne jest nowe lotnisko dla Warszawy, położone około 20 km od Warszawy, ale bez gigantycznego centralnego dworca kolejowego.

pozdrawiam

Andrzej Podlaszewski

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%