Dziś ruszyła ogólnopolska akcja „WIENIEC 2026”, czyli wzmożone patrole Straży Leśnej i Policji w lasach. W tym czasie jelenie masowo zrzucają poroże, a „poszukiwacze zrzutów” potrafią narobić szkód, płosząc zwierzynę i wchodząc tam, gdzie obowiązuje zakaz. Sprawdzamy, co wolno, ile realnie warte jest poroże, gdzie je legalnie sprzedać oraz dlaczego „wiek po porożu” to często internetowa bajka.
Lasy Państwowe ogłosiły, że od 28 lutego do 8 marca potrwa ogólnopolska akcja pod kryptonimem „Wieniec”. W praktyce to więcej patroli Straży Leśnej, często przy wsparciu Policji i innych służb, w miejscach narażonych na kłusownictwo oraz tam, gdzie najczęściej kręcą się zbieracze zrzutów. Działania mają też obejmować kontrolę legalności obrotu dziczyzną oraz reagowanie na łamanie zakazów wstępu. To ważne również dla mieszkańców powiatu pułtuskiego, bo lokalne kompleksy leśne w tym okresie przeżywają prawdziwe „najazdy”.
Samo poroże spada naturalnie po rykowisku, ale późna zima to dla zwierząt trudny czas: słabsza baza pokarmowa, osłabienie i większa wrażliwość na stres. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy ludzie próbują „pomóc” jeleniowi zrzucić poroże, czyli tropią, naganiają, płoszą, a czasem wchodzą do miejsc, gdzie wstęp jest zabroniony (np. młodniki, ostoje). Lasy Państwowe wprost wskazują, że poszukiwania nie mogą odbywać się kosztem spokoju zwierzyny ani z naruszaniem przepisów, bo wtedy robi się z tego zwykła patologia w ładnym opakowaniu „hobby”.
Cena poroża nie jest stała, bo liczy się waga, stan (uszkodzenia), forma, symetria i to, czy ktoś kupuje je do dekoracji, rękodzieła czy jako trofeum. W mediach pojawiają się widełki od kilkuset do kilku tysięcy złotych za sztukę, a ogłoszenia w sieci potrafią skakać od „okazji” po ceny z kosmosu. W praktyce rynek jest mocno „ogłoszeniowy”, więc łatwo trafić na kwoty, które wyglądają lepiej w poście niż w realnej sprzedaży. Jeśli ktoś obiecuje szybkie tysiące „z lasu”, to zwykle sprzedaje marzenia, nie poroże.
Zbieranie zrzutów bywa legalne, ale z wyraźnymi wyjątkami: nie wolno wchodzić na tereny z zakazem wstępu (np. rezerwaty, parki narodowe, młodniki do ok. 4 m i inne obszary wyłączone). Jeśli poroże zostało znalezione legalnie, ludzie sprzedają je zwykle przez serwisy ogłoszeniowe/aukcyjne albo do punktów „skupu poroża” działających jak zwykły handel surowcem. Klucz jest prosty: legalne pozyskanie + brak naruszania zakazów, bo w ramach akcji „Wieniec” służby mają patrzeć również na to, czy „handel” nie jest przykrywką do rzeczy dużo gorszych.
Internet kocha proste zasady typu „im więcej odnóg, tym starszy jeleń”. Rzeczywistość jest mniej romantyczna: poroże zależy nie tylko od wieku, ale też od genetyki, kondycji, żeru, stresu i przebytych zim. W materiałach szkoleniowych PZŁ podkreśla się, że wiarygodniejsze metody oceny wieku to m.in. uzębienie (stopień starcia), ocena żuchwy czy specjalistyczne metody oparte o tkanki zębów, a poroże bywa tylko jedną z poszlak. Czyli: „po porożu” można sobie pogadać przy ognisku, ale do rzetelnej oceny to narzędzie mocno orientacyjne.
Najczęściej zrzuty trafiają się tam, gdzie jelenie regularnie żerują i przemieszczają się: okolice żerowisk, leśne ścieżki/przejścia, polany oraz rejon dokarmiania (paśniki) w sezonie zimowym. Brzmi jak „mapa skarbów”, ale uwaga: to są też miejsca, gdzie najłatwiej płoszyć zwierzynę, jeśli ktoś chodzi stadnie, z psem „luzem” albo przeczesuje ostoję jak wykrywaczem metalu plażę. Jeśli już ktoś spaceruje po lesie, niech to będzie spacer, a nie nagonka z ambicjami na zysk.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Pociągi do Warszawy coraz bliżej
Głos mieszkańców i pasażerów ! Proponujemy, aby linia kolejowa biegła bliżej zabudowy miejskiej Pułtuska, a nie wzdłuż obwodnicy, mimo że obwodnica znajduje się w granicach miasta. Dlaczego to ważne dla mieszkańców i pasażerów: Przystanki bliżej miasta oznaczają, że można dojść pieszo lub dojechać rowerem, bez konieczności korzystania z samochodu. Kolej będzie wygodna do codziennych dojazdów do pracy, szkoły czy usług w Warszawie i Legionowie. Więcej pasażerów korzystających z linii oznacza częstsze kursy i lepszą obsługę. Linia bliżej miasta wspiera rozwój Pułtuska jako lokalnego centrum i zwiększa dostępność transportu dla całej społeczności. Kolej powinna służyć mieszkańcom, a nie tylko przejeżdżać obok wzdłuż drogi.
Texas
11:31, 2026-02-28
Pociągi do Warszawy coraz bliżej
Ściema przedwyborcza. Konsultacje społeczne w sprawie kolei przez Pułtusk odbywały się w 2021 roku. Wygląda na to, że mamy podążać za uciekającym króliczkiem
Złoty Rydwan
09:21, 2026-02-28
Zabrakło kilku dni! Nowa droga czeka na słońce
A kto wyremontuje drogę w Bartodziejach? Połamana,dziury,kiedy rusza remont?
Darek
08:51, 2026-02-28
Nowy starosta Powiatu Pułtuskiego
Czopek, karierowicz, kanalia bez kręgosłupa moralnego!
swen
19:07, 2026-02-27