4 maja cztery zastępy straży pożarnej interweniowały w miejscowości Tocznabiel w gminie Obryte, gdzie paliła się sterta drewna, młodnik oraz sucha trawa na jednej z posesji/ OSP Obryte
Najwięcej interwencji dotyczyło pożarów suchej trawy, ściółki leśnej, krzewów oraz pozostałości roślinnych. Strażacy byli także wzywani do kolizji drogowych, pomocy zespołowi ratownictwa medycznego oraz usuwania zagrożeń po silnym wietrze.
Początek maja przyniósł kilka groźnych zdarzeń związanych z ogniem. 4 maja cztery zastępy straży pożarnej interweniowały w miejscowości Tocznabiel w gminie Obryte, gdzie paliła się sterta drewna, młodnik oraz sucha trawa na jednej z posesji. W działaniach brały udział dwa zastępy JRG, OSP Zambski Kościelne oraz OSP Obryte.
Tego samego dnia strażacy z OSP Świercze gasili pożar suchej trawy w miejscowości Bylice w gminie Świercze. Takie zdarzenia, choć często traktowane przez mieszkańców jako „małe pożary”, potrafią bardzo szybko rozprzestrzenić się na większy teren. Natura, jak widać, nie czyta regulaminów przeciwpożarowych, a ludzie czasem też nie.
5 maja strażacy interweniowali przy pożarze ściółki leśnej w Trzcińcu w gminie Pułtusk. Do akcji zadysponowano zastępy OSP Trzciniec i OSP Głodowo. Tego samego dnia jeden zastęp JRG ugasił także pożar suchej trawy w Pułtusku przy ulicy Baltazara.
W poniedziałek 5 maja jeden zastęp JRG Pułtusk usuwał skutki kolizji dwóch samochodów osobowych w Pułtusku. Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu ulicy Warszawskiej i Nasielskiej. Strażacy zabezpieczyli miejsce kolizji oraz usunęli zagrożenie z drogi.
Do kolejnego zdarzenia drogowego doszło 7 maja na drodze wojewódzkiej w miejscowości Grochy Serwatki w gminie Gzy. Skutki kolizji dwóch samochodów osobowych usuwało pięć zastępów straży: dwa z JRG Pułtusk, dwa z JRG Ciechanów oraz jeden z OSP Gołymin. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, co przy zderzeniu dwóch aut zawsze brzmi jak najlepszy możliwy finał tej drogowej loterii.
Jednym z poważniejszych zdarzeń tygodnia był pożar budynku gospodarczego w miejscowości Smogorzewo Pańskie w gminie Winnica. Do akcji zadysponowano pięć zastępów: JRG, OSP Winnica, OSP Pokrzywnica, OSP Rębkowo oraz OSP Trzepowo. Łącznie działania prowadziło 24 strażaków.
Strażacy opanowali ogień i nie dopuścili do dalszego rozwoju pożaru. W zdarzeniu nie odnotowano osób poszkodowanych. To kluczowa informacja, bo przy pożarach budynków gospodarczych zagrożone bywają nie tylko mienie i sprzęt, ale również zwierzęta oraz sąsiednie zabudowania.
6 maja strażacy z OSP Świeszewko zabezpieczali zerwaną linię energetyczną w miejscowości Gołębie w gminie Świercze. Do uszkodzenia doszło po tym, jak powalone drzewo zerwało przewody. Na miejscu działał jeden zastęp, w skład którego wchodziło trzech ratowników.
Podobne zagrożenie odnotowano 8 maja w miejscowości Rowy w gminie Obryte. Tam dwa zastępy, JRG Pułtusk oraz OSP Obryte, usuwały niebezpiecznie pochylone drzewo nad drogą. Tego typu interwencje są konieczne, zanim drzewo uzna, że grawitacja to zaproszenie do zablokowania przejazdu.
7 maja jeden zastęp JRG został zadysponowany do pomocy Zespołowi Ratownictwa Medycznego w Pułtusku przy ulicy 17 Sierpnia. Strażacy pomagali w transporcie pacjenta do karetki. Takie działania pokazują, że straż pożarna to nie tylko gaszenie pożarów, ale także wsparcie ratownicze w codziennych, trudnych sytuacjach.
9 maja strażacy zostali wezwani do pomocy zespołowi ratownictwa medycznego przy otwarciu drzwi do mieszkania. Po dotarciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania okazało się, że alarm był fałszywy. Fałszywe zgłoszenia angażują służby, które w tym czasie mogłyby być potrzebne przy realnym zagrożeniu, ale najwyraźniej ludzkość nadal testuje cierpliwość systemu ratowniczego.
8 maja strażacy z OSP Winnica ugasili pożar pozostałości roślinnych na posesji w Winnicy przy ulicy Pułtuskiej. Dzień później jeden zastęp JRG interweniował przy pożarze suchej trawy i krzewów na terenie byłej jednostki wojskowej w Pułtusku przy ulicy Wojska Polskiego. Ogień pojawiał się więc zarówno na terenach prywatnych, jak i w przestrzeni miejskiej.
9 maja strażacy gasili również pożar suchej trawy i krzewów w miejscowości Lutobrok Folwark w gminie Zatory. W działaniach uczestniczyły zastępy OSP Pniewo oraz OSP Lutobrok. Tego samego dnia trzy zastępy: JRG, OSP Drwały oraz OSP Zatory, ugasiły pożar ściółki leśnej w miejscowości Wólka Zatorska.
Majowe interwencje pokazują, że zagrożenie pożarowe w powiecie pułtuskim nadal jest realne. Suche trawy, ściółka leśna, krzewy i pozostałości roślinne mogą zapalić się bardzo szybko, zwłaszcza przy wietrznej pogodzie. Wystarczy chwila nieuwagi, iskra lub nieodpowiedzialne zachowanie, by konieczna była interwencja kilku zastępów straży.
Mieszkańcy powiatu pułtuskiego powinni pamiętać, że wypalanie traw jest niebezpieczne i może prowadzić do pożarów zagrażających ludziom, zwierzętom oraz budynkom. Strażacy w ciągu jednego tygodnia musieli reagować aż 15 razy, a część zdarzeń dotyczyła właśnie pożarów roślinności. I jak zwykle, najtańszą akcją ratowniczą jest ta, do której w ogóle nie trzeba wyjeżdżać.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wpu24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Deszcze niespokojne potargały sad
Precz z komuną ❗❗❗
osiem gwiazdek
11:38, 2026-05-10
EuroVelo 11 przez Pułtusk. Piękne plany
Pisać tylko aby cokolwiek pisać. Bzdety totalne i nic więcej, faszerowanie ludzi głupotami, obietnicami nigdy niespełnionymi👎
Osiem Gwiazdek
10:57, 2026-05-10
Deszcze niespokojne potargały sad
Zwykła propaganda komunistów i nic więcej. Kłamstwo i i manipulacje gdzie wątek Powstania Warszawskiego został potraktowany w sposób bardzo charakterystyczny dla ówczesnej polityki historycznej PRL – poprzez pominięcie, niedopowiedzenie i propagandowe uproszczenie. Wyrachowane ominięcie tematu- w szóstym odcinku załoga „Rudego” dociera na warszawską Pragę (prawobrzeżna część miasta). Widzą płonący lewy brzeg Wisły, co jest jasnym sygnałem, że trwa tam powstanie. Jednak reżyser odsyła czołgistów do szpitala gdy bohaterowie zdrowieją i wracają na front, jest już styczeń 1945 roku – Warszawa jest już „wyzwolona”, pusta i zrujnowana. Dzięki temu twórcy uniknęli konieczności wyjaśniania, dlaczego Armia Czerwona i Wojsko Polskie stały bezczynnie na brzegu Wisły, podczas gdy miasto krwawiło. Mit braterstwa broni Serial kładł nacisk na to, że Polacy i Rosjanie wspólnie chcieli wyzwolić stolicę. Całkowicie przemilczano fakt, że Stalin celowo wstrzymał ofensywę, by pozwolić Niemcom na zniszczenie polskiego podziemia niepodległościowego Armii Krajowej. Ten film powinien pozostać na zawsze w archiwach jako dowód manipulacji Polakami i kłamstw komunistycznych.
Złoty Rydwan
10:48, 2026-05-10
Służby działają nieprzerwanie
No i o czym ta fotka ma świadczyć? Jak pół miasta wykrzyczało że król jest nagi, to zamowili sesję zdjęciową z pojazdem przy studni? Takich źródeł w postaci srudni się nie pogłębia! Jest to niezgodne ze sztuką. Wg datownikow nowe studnie powinny zostać zbudowane jeszcze w XXw pod koniec 90, a wszystkie powinny zostać zastąpione nowymi studniami jeszcze w 2019. Cały SUW powinien być nowy od 4 lat. Ale przecież raporty o stanie spółek i hydrostryktur są lewackie wg naszej rady
Polak
09:44, 2026-05-10